poniedziałek, 5 sierpnia 2019

415. "Miłość w czasach in vitro" - Anna Żelazowska || PATRONAT MEDIALNY - RECENZJA PRZEDPREMIEROWA
















„Jedną z najbardziej zadziwiających rzeczy w życiu jest to, że często znajdujemy coś pięknego tam, gdzie byśmy nigdy nie wpadli na to, by tego szukać”. 

"Miłość w czasach in vitro" to debiut literacki Anny Żelazowskiej, wielbicielki podróży, kawy i dobrej literatury. Autorka z wykształcenia jest italianistką i dziennikarką, a z zawodu urzędnikiem państwowym. Mama dwóch córek.

Co zrobić w sytuacji, gdy marzymy o dziecku, a nie możemy go mieć? Czy bezpłodność to wyrok? Czy procedura in vitro to naprawdę ostateczność? 

„Zadumał się też przez chwilę nad tym, jakie przewrotne jest życie, które w tej samej chwili jedną ręką zabiera wszystko, co kochamy, a drugą daje coś, czego nigdy byśmy się nie spodziewali”. 

Anna Żelazowska zabiera czytelników do świata Alicji, która na co dzień pracuje w klinice sztucznego zapłodnienia. Kobieta wiedzie nudne życie, a jego siłą napędową są historie pacjentów oraz personelu kliniki. To właśnie tam niczym w soczewce skupiają się ludzkie dramaty i radości. Czy Alicja w końcu się odważy i zacznie żyć, a nie tylko przyglądać się życiu innych? Czy pokona strach i odważy się spełniać swoje marzenia? 

„Tak naprawdę nigdy nie żyłam (…) od urodzenia jestem martwa w środku i (…) nic nigdy nie chciało mi się z tym zrobić (…) żyje życiem innych, ale nie dla innych (…) nic nikomu nigdy nie dałam ani nic nie otrzymałam w zamian (…)”. 

Anna Żelazowska stworzyła opowieść, która ukazuje, że procedura in vitro niesie ze sobą radość, ale także potrafi doprowadzić człowieka do ruiny finansowej oraz psychicznej. Autorka uświadamia odbiorcę, że podczas pierwszej próby in vitro nie udaje się nawet uzyskać komórki jajowej. Kolejne wizyty również nie dają gwarancji na zapłodnienie. Mimo to pacjenci nie tracą nadziei i nie poddają się, gdyż wierzą w to, że następny raz okaże się tym właściwym.

„Poddawanie się procedurze in vitro przypomina zatrudnienie się na naprawdę kiepskiej umowie śmieciowej: nie pasują ci godziny pracy, czujesz się nieodmieniony, nic od ciebie nie zależy, ale nie masz wyjścia. Rezultaty są niepewne, a szanse powodzenia – skierowane przeciwko zainteresowanym”. 

"Miłość w czasach in vitro" to historia o tym, że los potrafi zaskakiwać i zmuszać nas do trudnych decyzji i wyborów. Przyznam szczerze, że nigdy nie interesowałam się, w jaki sposób przeprowadzana jest procedura in vitro, bowiem takie informacje nie były mi do niczego potrzebne. Anna Żelazowska opisała tę kwestię w sposób bardzo naturalny, bez zbędnych naukowych informacji, które mogłyby stanowić przeciążenie dla odbiorcy. 

Anna Żelazowska bardzo ciekawie opisała sytuacje różnych ludzi, którzy pragną mieć dziecko, ale ich liczne starania są bezowocne. Ta powieść to prawdziwe życie, które nie zawsze układa się tak, jakbyśmy tego pragnęli. W mojej ocenie takie książki są potrzebne, bowiem otwierają oczy i uczą, a także uświadamiają, że nigdy nie powinniśmy skupiać się tylko i wyłącznie na życiu innych. Zapominając o sobie możemy stracić najlepsze lata, a przecież każdy z nas ma tylko jedno życie i nikt go za nas nie przeżyje. 

„Życie nigdy nie dawkuje nam wydarzeń równomiernie. Czasem przez lata nie dzieje się nic, by zaledwie kilka dni mogło obdzielić emocjami pozostałe dekady”. 

REASUMUJĄC: Anna Żelazowska oddaje w ręce czytelników opowieść bazującą na problemie bezpłodności i procedurze in vitro. To mądra i ciekawa historia o trudnych decyzjach, nadziei na stanie się rodzicem oraz o tym, że niekiedy trzeba wyjść ze strefy własnego komfortu, przestać się bać i zacząć żyć, a nie tylko egzystować i przyglądać się życiu innych. Serdecznie polecam!




GARŚĆ INFORMACJI O KSIĄŻCE 
Tytuł: "Miłość w czasach in vitro"
Autor: Anna Żelazowska
Wydawnictwo: Videograf
Ilość stron: 280
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami 
Moja ocena: 8/10
Premiera: 13.08.2019




Za możliwość przeczytania i patronowania książki dziękuję Wydawnictwu Videograf.




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. ♥