środa, 23 sierpnia 2017

92. Najlepszy powód by żyć - Augusta Docher | Recenzja przedpremierowa




Tytuł: Najlepszy powód by żyć
Autor: Augusta Docher
Wydawnictwo: Omg books
Ilość stron: 377
Oprawa: Miękka
Premiera: 27 września 2017 r.



Najlepszy powód by żyć to najnowsza książka Augusty Docher. Autorka tym razem prezentuje czytelnikom historię z gatunku New Adult. Dzięki uprzejmości wydawnictwa Znak, było mi dane poznać tę historię długo przed premierą. Najlepsze jest to, że kiedy książka do mnie przyszła, odłożyłam wszystko na bok i rozpoczęłam czytać, bezzwłocznie i zachłannie. Byłam spragniona tej książki. Chodziła ona za mną już od jakiegoś czasu. Co mnie tak do niej ciągnęło? Zdecydowanie opis, który dał mi do myślenia, iż ta historia skrywa w sobie niebanalny pomysł na fabułę. Czy tak rzeczywiście było? Zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią mojej recenzji.

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Szczęśliwa siódemka – czyli siedem pytań do... Anety Krasińskiej | Wywiad





Dzień dobry! 
Dziś zapraszam na krótki wywiad z Anetą Krasińską.

Na początek kilka słów o Autorce...  
Aneta Krasińska to Autorka o wielu obliczach, która w swych powieściach porusza problemy kobiet walczących z przeciwnościami losu. Z uporem pokonuje kolejne przeszkody, wciąż poszukując swojego miejsca w świecie. Głodna życia i nowych wyzwań, które inspirują ją do działania i pozwalają czerpać energię do pracy. Najlepiej odpoczywa w otoczeniu przyrody i zabytków. Zadebiutowała w 2014 roku powieścią „Finezja uczuć”, ukazującą trudne ludzkie wybory i ich konsekwencje. W 2015 roku wydała „Szukając szczęścia”, powieść skłaniającą do refleksji nad przemijaniem i wartością ludzkiego życia. W 2016 roku wydała „Ordoczone nadzieje”, a 2 sierpnia b.r. miała miejsce premiera czwartej książki Anety Krasińskiej „W sieci uczuć”.

Wykaz publikacji:




 Tymczasem zapraszam do zapoznania się z odpowiedziami
  Anety Krasińskiej na moje pytania.


sobota, 19 sierpnia 2017

Fragment powieści "W sieci uczuć" - Anety Krasińskiej

Gdy rano wstała, na stole miała już naszykowany zestaw kanapkowy wielkości XXL oraz termos z herbatą. Skrzywiła się na jego widok, bo stanowił ciekawy kontrast z tym, co od kilku tygodni widziała za oknem. Trzydziestostopniowe upały według jej matki w ogóle nie przeszkadzały w piciu gorącej herbaty. Dla świętego spokoju cały ekwipunek zapakowała do plecaka i zabrała się za jedzenie śniadania. Właśnie kończyła, gdy usłyszała pukanie do drzwi.
— Otwarte! — krzyknęła, myjąc swój kubek.
— Gotowa? — spytała Piotr.
— Możemy wychodzić. — Założyła plecak i pokazała na stojącą przy drzwiach torbę.
— Kamila, aż tyle tego masz? — zaniepokoił się, widząc czarne monstrum naprężone do granic możliwości. — Mówiłem, żebyś wzięła najpotrzebniejsze rzeczy.
— I tak zrobiłam — stwierdziła i nie czekając na jego dalsze narzekania, wyszła na zewnątrz. — Piotr, a ty gdzie masz swoje rzeczy? — zdziwiła się, widząc niewielki plecak wraz z przytwierdzonym do niego namiotem i śpiworem.
— Tu. — Pokazał na swoje plecy. — Większość rzeczy włożyłem na siebie, żeby mieć lżej.
Przez chwilę patrzyła na niego, zaskoczona. Wcześniej tego nie dostrzegła, ale rzeczywiście miał na sobie długie dresowe spodnie, kolorową koszulkę, a wokół bioder majtała się kurtka nieprzemakalna.
— Dasz radę w tym wszystkim dojechać? — zapytała ostrożnie.
— Muszę! — podniósł głos. — Też mogłabyś tak zrobić!
— Ja nie dam rady — pośpiesznie uprzedziła. — Nie mam takiej silnej woli, żeby w takim upale zakładać na siebie ciepłe ubrania.
— Dobra, przestań już marudzić, bo się spóźnimy — uciął temat, złapał za torbę i mocno ją szarpnął.
Na szczęście uszy były bardzo solidne i choć przez całą podróż wielokrotnie narażano je na szarpanie, pociąganie, wleczenie czy targanie, dzielnie stawiły opór barbarzyńcy.