czwartek, 23 marca 2017

24. Lawendowy pokój - Nina George

Tytuł: Lawendowy pokój
Autor: Nina George
Wydawnictwo:
Otwarte
Ilość stron:
321
Oprawa:
Miękka ze skrzydełkami
Wyzwanie - Przeczytam tyle, ile mam wzrostu + 1,64 cm



„Książka to nie jajko. Nie psuje się tylko dlatego, że ma parę lat. - Pan Perdu także odezwał się ostrzejszym tonem. - Co to znaczy starość? Starość to nie choroba. Wszyscy się starzejemy, książki także. Jednak czy ktokolwiek jest mnie albo więcej wart tylko dlatego, że żyje na tym świecie trochę dłużej?”


Jean Perdu jest właścicielem księgarni – Apteka Literacka, która jest usytuowana w pięknym miejscu, mianowicie na barce osiadłej na wodzie. Mężczyzna w swojej Aptece Literackiej sprzedaje książki, w postaci lekarstw. Jest perfekcyjnym obserwatorem i nieomylnie łączy daną powieść z czytelnikiem. Ponadto potrafi odgadnąć nastrój ludzi, którzy odwiedzają jego księgarnię. Należy przyznać, iż Jean jest niesamowitym człowiekiem. Jest w stanie uleczyć każde cierpienie, pomaga odnaleźć stracony sens, a także pokonać lęki, czy też depresje. Zdecydowanie jest w tym perfekcjonistą! Istnieje tylko jedna osoba, której mężczyzna nie jest w stanie pomóc – on sam...
 

„To dziwne uczucie, kiedy potrafimy bardziej otworzyć się przed nieznajomymi aniżeli przed kimś z własnej rodziny.”

***

Jean w swoim mieszkaniu dysponuje zamkniętym pokojem, do którego nie wchodzi od dwudziestu lat. Pomieszczenie to cały czas przypomina Jeanowi istotną osobę – ukochaną kobietę. Ciężko jest mu pogodzić się z jej odejściem... Jean jest przekonany, iż sprawy z przeszłości dobrze ukrył w swoim wnętrzu. Jednakże, wszystko się zmienia z dnia na dzień diametralnie, kiedy sąsiadką Perdu zostaje Catherine. Kobieta potrzebuje stołu, a Jean zawsze służy pomocą i oddaje Catherine mebel. Kobieta odkrywa w nim listy... Namawia mężczyznę, aby je przeczytał. Pomimo wahań księgarz w końcu za sprawą kobiety decyduje się na otwarcie listu od Manon. Wcześniej nie miał śmiałość go otworzyć, lecz udało mu się zdobyć odwagę i... to co zastaje w środku, zupełnie go zaskakuje i zmienia całe jego dotychczasowe życie...

***

Cały zamysł tej książki jest naprawdę fantastyczny. Książka o książkach? Naprawdę super! Lecz muszę przyznać, iż sądziłam, że przeczytam tą książkę w przeciągu dwóch dni... Jednakże nie było tak miło... Czytałam ją głównie wieczorami – do poduszki, gdyż idealnie mnie usypiała... Miałam momenty zawahania i chciałam odstawić ją na półkę i odpuścić... Mimo to jakoś podołałam... Przykro mi z tego powodu, gdyż zapowiadało się naprawdę dobrze. Głównego bohatera nawet polubiłam, gdyż został „nieźle” skonstruowany. Osobowość bardzo empatyczna, z niesamowitym potencjałem, potrafiąca odgadnąć czego tak naprawdę potrzeba klientom – jaka książka jest dla nich doskonała, aby ich samopoczucie się poprawiło. Fabuła mnie nie wciągnęła, naprawdę się męczyłam czytając kolejne strony. Styl zdecydowanie jest zbyt wzniosły i nadający książce niepotrzebną ciężkość... Reasumując czuję ogromny niedosyt... Nie polecam, nie odradzam. Każdy ma inny gust, może akurat komuś się spodoba/spodobała, a ja po prostu nie dostrzegałam ani nie odnalazłam nic co by mnie niezmiernie zachwyciło...

wtorek, 21 marca 2017

23. O wiele więcej - Kim Holden

Tytuł: O wiele więcej
Autor: Kim Holden
Wydawnictwo:
Filia
Ilość stron:
410
Oprawa:
Miękka
 
Wyzwanie - Przeczytam tyle ile mam wzrostu + 2,08 cm



„Miłość zadziwia. Pojawia się znikąd. Nie ma w niej logiki. Nie jest celowa. Nie da się jej zmierzyć. Wypływa ze szczerych emocji oraz z pasji – połączenia, które łatwo staje się niebezpieczne, wyzwalając również... nienawiść.”

Ta książka jest zupełnie inna niż Promyczek czy Gus. O wiele więcej jest to powieść doroślejsza. Ukazująca dorosłych ludzi z dorosłymi i bardzo realistycznymi, a także namacalnymi problemami. Seamus, Miranda i Faith – trzy różne osobowości. Seamus i Miranda są małżeństwem z trójką wspaniałych dzieci – Kai, Rory i Kira. Jednakże ich związek nie jest godny podziwu. Z każdym kolejnym dniem małżeństwo, które z pozoru jest idealne, podąża ku końcowi... Nagle bańka mydlana pęka, czar pryska, a Miranda decyduje się, na odejście od Seamusa... Oddaje się pracy. Jako wiceprezes firmy technologicznej dąży do doskonałości, dobrobytu, luksusu i prestiżu. Pnie się po szczeblach kariery. A Seamus? Seamus oddaje się swoim kochanym dzieciom. Poświęca im swoją każdą chwilę. Jest bardzo opiekuńczy, troskliwy i pełen empatii. Wychowuje trójkę dzieci samotnie, każdego dnia godząc się ze swoim „nowym” życiem. Mimo że, to Miranda zostawiła swoje dzieci i męża, to nie daje o sobie tak łatwo zapomnieć...

„Jednak nie zawsze mamy to, czego pragniemy.
Nawet jeśli pragniemy tego ponad wszystko.”

***

Kiedy Seamus w swoim nowym miejscu zamieszkania poznaje Faith, jego życia ulega diametralnej zmianie. Faith – jest kobietą rozsiewająca wokół siebie bardzo pozytywną aurę. Ponadto rozdaje darmowe uściski i jako jedyna jest w stanie dojść do porozumienia i nawiązać rozmowę z bardzo cichą sąsiadką Hope. Mimo swoich wspaniałość Faith głęboko w sobie skrywa mroczne i druzgocące, a także bolesne tajemnice. Jej życie nigdy nie było łatwe i bezproblemowe. Każdego dnia musiała zmagać się odkrywanie prawdy, walczyć o miłość i uwagę. Każdy z bohaterów posiada bagaż pełen bolesnych i przygnębiających doświadczeń, a także przed każdym z nich stoi wiele wyzwań i zmagań. Czy im podołają? Czy zaznają szczęścia i stabilizacji? Przeczytajcie i przekonajcie się sami!

„Przeraża mnie bycie na zewnątrz, w świecie.
To miejsce, w którym ludzie oceniają innych,
przyklejaj im etykiety i zauważają odmienności.”

***

Po raz pierwszy w mojej karierze czytelniczej spotkałam się z taką powieścią. Z powieścią, w której to kobieta odchodzi o mężczyzny, zostawiając mu dzieci, a sama dąży do prestiżu i dobrostanu. Z reguły, przedstawiane jest to w klasyczny sposób, iż to właśnie mężczyźni poświęcają się karierze zawodowej, osiągają sukcesy w pracy zawodowej, zapominając o żonie i dzieciach, a cały obowiązek rodzicielski spada na kobiety. Także taka odmiana zdecydowanie zasługuje na duży plus! Myślę, że w tej lekturze miłość rodzicielska jest ważniejsza niż miłość pomiędzy kobietą a mężczyzną. Seamus jest wzorowym ojcem. Jego troska okazywana wobec swoich dzieci jest piękna. Każdy z nas z pewnością, chciałby mnie takiego ojca. Czuły, opiekuńczy, łagodny, stawiający dobro dzieci ponad swoje. Zdecydowanie Seamus zyska sympatię większość czytelników. Natomiast Miranda jest matką strasznie egoistyczną i skupioną tylko i wyłącznie na sobie i na karierze.

„Nadal wierzę.
W marzenia.
W ludzi.
W miłość.”

***

Mimo, iż Autorka zdecydowała się napisać powieść z dorosłymi i dojrzałymi bohaterami, jej styl pisania pozostaje wciąż taki sam. Jest lekki, barwny i sugestywny. Powoduje, iż książkę czyta się z ogromnym entuzjazmem i trwałym zaciekawieniem. Książka jest napisana z perspektywy dwóch przestrzeni czasowych – teraźniejszość i przeszłość. To właśnie w tych perspektywach przeplata się narracja pierwszoosobowa każdego z głównych bohaterów. W ten sposób każdy z nich staje się czytelnikowi bliższy. Możemy odczuć ich emocje, a także poznać myśli. Warto zwrócić uwagę na to, iż w książce nie ma przypadkowym wątków, a emocje bijące z książki są bardzo realistyczne. Czytelnik może odczuć zarówno frustracje, gniew, nienawiść, zrozumienie. Całość jest spójna i wyrazista. To szybka, lekka i przyjemna lektura na kilka godzin. Jeżeli czytaliście poprzednie książki Autorki, watro również sięgnąć po tą pozycję.

sobota, 18 marca 2017

22. Bursztynowy Anioł - Anna Tabak

Tytuł: Bursztynowy Anioł
Autor: Anna Tabak
Wydawnictwo: Zyska i S-ka
Ilość stron: 320
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Wyzwanie - Przeczytam tyle ile mam wzrostu + 1,63 cm 

 

„Każdy ma na ziemi jakąś misję do spełnienia, jakąś rolę do odegrania, każdego też spotykamy z jakiegoś określonego powodu.”

Historia rozpoczyna się wyjątkowo piękne, lecz jednocześnie smutno. Trafiamy do ekskluzywnej restauracji. To właśnie tam główna bohaterka – Aśka, oczekuję swojego chłopaka - Alexa. Asia – marzycielka, pełna energii i pozytywnie zakręcona dziewczyna, studentka ekonomii. Podekscytowana całą sytuacją i miejscem jest przekonana, iż Alex zamierza się jej oświadczyć. W końcu tak długo są razem. Niestety szczęście się do niej nie uśmiecha. Chłopaka zrywa z dziewczyną, i w dodatku zabiera ich wspólne oszczędności... Aśka jest załamana i zdruzgotana, tą całą sytuacją. Jej kilkuletni związek tak nagle się zakończył. Na domiar tego, dziewczyna nie radzi sobie na studiach, rodzina jej nie docenia i musi wykonywać uciążliwą pracę w restauracji. Na szczęście ma „pod ręką” fantastyczne przyjaciółki, na które zawsze może liczyć i porozmawiać o wszystkim co jej leży na sercu. Jest jeszcze ktoś – Emanuel - bardzo skromny i nieśmiały chłopak. Zawsze chętny do pomocy i potrafiący udzielić wsparcia w każdej sytuacji. Jego pasją jest fotografia. Co by Asia zrobiła, bez swoich wspaniałych przyjaciół?

„Tylko strach może powstrzymać marzenie.”

Nieoczekiwanie i z dnia na dzień życia Asi zmienia się diametralnie. Na horyzoncie pojawia się wprost idealny mężczyzna – Michał. Bogaty, nieziemsko przystojny dżentelmen. Być może to właśnie dzięki niemu, szara rzeczywistość Asi, zacznie przypominać piękną i uroczą bajkę. Czy dziewczyna w końcu odnalazła swojego wymarzonego i długo oczekiwanego księcia? A może Asi jest pisany ktoś inny? Przeczytajcie i przekonajcie się sami!

„-Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia? – zastrzelił mnie pytaniem.
-Kiedyś wierzyłam. Teraz trudno powiedzieć. Raczej wierzę w przeznaczenie. Jeśli już kogoś spotkasz, to musiał być ku temu jakiś powód,
rozumiesz, o co mi chodzi?
-W takim razie wiem, dlaczego cię spotkałem.”


Po prostu jestem zauroczona tą historią! W prawdzie jest do debiut Anny Tabak, lecz lekkie pióro autorki i kapitalnie skonstruowany klimat, cudownie przyozdabiały całą powieść! A ja lubię debiuty! Całą historię czyta się niesamowicie szybko, a strony uciekają między palcami. Akcja zawrotna i wciągająca. Główna bohaterka Aśka od pierwszych stron zyskała moją sympatię. Jej po prostu nie da się nie lubić! Mimo, że czasem jest zbyt płaczliwa, to jest naprawdę pogodną dziewczyna. Ma niesamowite przyjaciółki, aż jej zazdroszczę! Właśnie warto zwrócić na to uwagę, iż wątek przyjaźni jest bardzo mocny i wyrazisty w tej lekturze. Autorka poświęciła mu wiele czasu. Bardzo mi się to spodobało. Jestem przekonana, iż uśmiech zagości na twarzy u niejednego czytelnika. Sama momentami się uśmiechałam, także bardzo mnie to cieszy. Autorka między wierszami swojej powieści wplotła wiele pięknych i inspirujących myśli/cytatów. To mi też się podobało!


„Oddałem jej torebkę i już miałem odejść, kiedy coś mnie zatrzymało. Przyciągnęło jak magnes. Jej oczy w kolorze ciemnego bursztynu. Ciepłe, naturalne i tak głębokie, że można się było w nich utopić. Otoczone wianuszkiem długich, mocno podkręconych rzęs. Łzy sprawiły, że wyglądałam zarazem słodko i smutno. Bursztynowy Anioł.”

To piękna historia, czuć, że napisana od serca. Intensywny relaks dla ciała i duszy! Bije z niej porywająca realność. Historia o poszukiwaniu własnej drogi, o miłości i przyjaźni. Ponadto o codziennych problemach, małych i dużych i o wyborach, które często powodują, że nie jesteśmy w stanie odnaleźć się w tym zakręconym świecie. Cieszcie się tą książką i łapcie garściami pozytywną energię, której w tej powieści nie zabrakło. Serdecznie polecam!

wtorek, 14 marca 2017

21. Pozorność - Natalia Nowak - Lewandowska || RECENZJA


Tytuł: Pozorność
Autor: Natalia Nowak - Lewandowska
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 256
Oprawa: Miękka
Wyzwanie - Przeczytam tyle ile mam wzrostu + 1,31 cm 


„Pamiętaj, że z każdej sytuacji jest zawsze jakieś wyjście, nawet jeśli w tej chwili go nie widać na horyzoncie.”

Jak tylko przeczytałam opis tej książki na lubimyczytać.pl wiedziałam, że muszę przeczytać ją całą! Historia Ani i Piotra. Dwoje młodych ludzi, którzy po krótkim stażu znajomości decydują się na ślub, jednocześnie rozstając się ze swoimi wcześniejszymi partnerami. Małżeństwo mieszka wspólnie z rodzicami Anny. Małżeństwo, które jest z pozoru idealne. Z pozoru. Kiedy na ich drodze życia zaczynają pojawiać się pierwsze problemy i trudne wybory, Piotr odkrywa swoje prawdziwe oblicze... Mężczyzna jest agresywny, zaborczy i impulsywny. Gdy Ania poroniła dziecko, Piotr publicznie obwinia i oczernia kobietę, że to jej wina… Przecież to niedorzeczne! Anna cierpi na załamanie nerwowe, podczas którego traci więź i kontakt z otoczeniem, a to dopiero początek... Piotr tak precyzyjnie manipuluje kobietą, że Anna dostrzega winę poronienia tylko i wyłącznie w sobie…

„(…) wiedziała tylko, że zaczyna czuć wstręt do siebie. Jaką jest kobietą, skoro nie potrafi zrobić tak zwyczajnej, tak prozaicznej rzeczy, jaką jest urodzenia dziecka własnemu mężowi.”

Kobieta każdego dnia zmaga się ze swoją bezradnością. Każdy dzień jest walką - walką z mężem, którego się panicznie się boi. Kiedyś poza nim nie widziała świata. Teraz czuje ogromy strach i lęk… Jest to niebanalna proza. Wywołuje dreszcze. Ponadto skłania do głębokiej refleksji, a także otwiera czytelnikowi oczy, na tak bardzo wiele istotnych kwestii i spraw. Książka kapitalnie obrazuje toksyczny i niebezpiecznych związek dwojga ludzi, związek pełen bólu, bezradności i cierpienia. Warto też wspomnieć, iż bohaterowie są znakomicie wykreowani – bardzo autentyczni, barwni i wyraziści.

Jestem niezmiernie usatysfakcjonowana, iż autorka zdecydowała się poruszyć w swojej książce ten bardzo ważny i istotny temat, jakim jest przemoc. Zdecydowanie potrzeba nam takich książek… Być może w ten oto sposób lektura ta przemówi do kobiet, borykających się z problemem przemocy domowej. Mimo to, że jest to niebywale kontrowersyjny temat i wiele kobiet boi się o tym otwarcie mówić, to jestem przekonana, że powinno powstawać więcej takich publikacji. Rzeczywistych i otwarcie przemawiających. Rodzi się również wiele pytań bez odpowiedzi. Dlaczego ofiary po prostu nie uciekają od swoich dręczycieli?Dlaczego w milczeniu znoszą nieostające upokorzenia i cierpienia fizyczne/psychiczne i niosą swój bagaż, zakładają maski, tworzą złudzenia? Nie bać się! Działać! Zdaje sobie sprawę, że nie zawsze jest to takie proste, jakby się wydawało, że większość kobiet jest zdanych tylko i wyłącznie na siebie… Ale jest naprawdę bardzo dużo instytucji, które pomagają ofiarą przemocy. Wystarczy przełamać swój lęk i udać się do specjalistów i uwolnić się od toksycznych relacji, w jakich się egzystuje każdego dnia. 
 
Musze przyznać, że jestem bardzo poruszona tą książką. Pochłonęłam ją z zapartym tchem, pewnie dlatego, że lubię trudne i kontrowersyjne tematy. Lekturę przeżywałam każdą cząstką mojej duszy. Bardzo podobało mi się to, iż autorka w klarowny, rzetelny, a także wiarygodny sposób opracowała portret psychologiczny głównej bohaterki – Anny. Niezmiernie ciekawie ukazując wszystkie przeżycia wewnętrzne kobiety i jej marzenia. Wówczas Anna stała mi się bliższa. Każde jej odczucie, jej słowa przezywałam wraz z nią.  Książkę czyta się płynnie, bez większych zakłóceń i niedogodności. Akcja płynie jednym rytmem, więc nie sposób się nudzić. Do przeczytania w maksymalnie dwa wieczory! Dzięki tej książce ponownie możemy sobie uzmysłowić, iż kobiety naprawdę potrafią wiele znieść… Zdecydowanie polecam i zachęcam do zapoznania się z treścią książki Natalii Nowak-Lewandowskiej Pozorność.
 


Wyzwanie - Rozeznanie

Witajcie! :)

Niedawno dołączyłam do wyzwania organizowanego przez Karolinę Pająk z bloga (http://dzosefinn.blogspot.com/) Przeczytam tyle ile mam wzrostu. W związku z tym musiałam zrobić rozeznanie ile już centymetrów udało mi się przeczytać.



Od początku roku przeczytałam 11 książek + 2 ebooki.

Bez pamięci – M. Kubacka (daje to mi 1,47 cm)
Dziewczyna, która przepadła – K. Misiołek (daje to mi 2,35 cm)
Drugie życie Matyldy – M. Trubowicz (daje to mi 1,15 cm)
Boys from Hell - Agnieszka Lingas – Łoniewska (daje to mi 1,55 cm)
Pozytywka – Agnieszka Lis (daje to mi 1,32 cm)
Siostry - Claire Douglas (daje to mi 1,69 cm)
Za zamkniętymi drzwiami – B.A.Paris (daje to mi 1,55 cm)
Siostrzyczka musi umrzeć – F. Wolff (daje to mi 1,79 cm)
Cienie przeszłości – Edyta Świątek (daje to mi 1,85 cm)
Niekochana – K. Misiołek (daje to mi 1,79 cm)
I nie cieszy się z niesprawiedliwości (ebook) – M. Kułakowski (daje to mi 0,18 cm)
Nic o mnie nie wiecie (ebook) – M. Kułakowski (daje to mi 0,2 cm)
Odroczone nadzieje – A. Krasińska (daje to mi 1,07 cm)

Łącznie daje mi to 18,59 cm. Z uwagi, że mój wzrost jest równy 168 cm, wychodzi na to, że pozostało mi jeszcze 149,41 cm do przeczytania! Mam nadzieję, że podołam. :D

Zachęcam do wzięcia udziału w tym wyzwaniu! Świetna zabawa gwarantowana!

poniedziałek, 13 marca 2017

20. Odroczone nadzieje - Aneta Krasińska | Recenzja


Tytuł: Odroczone nadzieje
Autor: Aneta Krasińska
Wydawnictwo: Videograf
Ilość stron: 207
Oprawa: Miękka



„Jestem samotna, choć codziennie wokół siebie spotykam ludzi. Czuję pustkę, choć dopiero niedawno udało mi się Ciebie, mamo, poznać. Czuję niedosyt, gdyż mam świadomość, ze mogłam zrobić więcej i lepiej. Jestem rozgoryczona, bo nie potrafiłam Cię ocalić!”

piątek, 10 marca 2017

19. Niekochana - Katarzyna Misołek | Recenzja



Tytuł: Niekochana
Autor: Katarzyna Misołek
Wydawnictwo: Muza SA
Ilość stron: 351
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami

Agnieszka trzydziestoczteroletnia kobieta, która na pozór wiedzie wspaniałe i pełne szczęścia życie. Ma bardzo przystojnego męża – Igora, niesamowity duży dom z ogrodem, grono wiernych i oddanych jej przyjaciół i całkiem przyzwoitą pracę. Czego chcieć więcej? Żyją razem, lecz jednak osobno. W rzeczywistości nie do końca jest tak kolorowo jakby się wydawało. Za tą fantastyczną beztroską kryją się jednak pewne komplikacje i problemy. Agnieszka czuję się strasznie samotna, odrzucona, niekochana... Każdy dzień jest pełen smutku i powątpiewań...

środa, 8 marca 2017

18. Ebook - Nic o mnie nie wiecie - Michał Kułakowski

Tytuł: Nic o mnie nie wiecie (Ebook)
Autor: Michał Kułakowski
Ilość stron:
35



Dzień dobry!
Dziś dla Was przygotowałam recenzję drugiego ebooka Michała Kułakowskiego (fundamenty-kulakowski.blogspot.pl) – Nic o mnie nie wiecie. Na początku warto wspomnieć, iż niniejsze opowiadanie jest pilotem do powieści kryminalnej "Fundamenty", którą Michał publikuje na swoim blogu (fundamenty-kulakowski.blogspot.pl).

Zacznę od początku. Maciek. Chłopak bardzo cichy i spokojny, a także niepozorny z wyglądu, uczeń jednego z białostockich gimnazjów. Na początku można już wywnioskować, że nie jest on uczniem lubianym w szkole. Zawsze „na poboczu” i zamknięty w sobie. Z myślami samobójczymi...

„Może trzeba było z tym wszystkim skończyć... Tak na dobre. Definitywnie. Tylko jak? Tabletki, żyletka, pasek, sznur?”

Pewnego dnia do szkoły chłopaka zostaje wezwany jego ojciec. Można zaobserwować, iż jest on osobą zdecydowanie dominującą i impulsywną, a także mało poświęcającą swoją uwagę Maćkowi. Później z niewyjaśnionych przyczyn chłopak zostaje bardzo dotkliwie pobity przed kamienicą swojej korepetytorki. W tym momencie rozpoczyna się dochodzenie. Kto stoi za tym niespodziewanym atakiem? Może szkolni chuligani, którzy już wcześniej uporczywie prześladowali i nękali chłopaka? A może to tylko pozory i wcale nie chodzi o młodzieńcze porachunki? Do akcji wkracza aspirant Artur Czachor - „świeżak". I to właśnie przed nim stoi zadanie aby uzyskać odpowiedzi na powyższe pytania w wydziale kryminalnym Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku. A odpowiedzi są szokujące. Prawda potrafi zaskoczyć.

Artur Czachor – odgrywa najważniejszą rolę w tym opowiadaniu. To na nim autor skupił największą uwagę. Zdecydowanie jest to postać wyrazista i przekonująca. Muszę przyznać, że sama postać Artura wzbudziła moją sympatię. Można go „odebrać” jako spokojnego i ułożonego mężczyznę, który nie koniecznie przepada za zmianami – zdecydowanie woli stabilność. Przeniesienie do wydziału kryminalnego było jego spełnieniem marzeń. Mężczyzna pomimo swojej lekkiej obawy – czy się odnajdzie na nowym stanowisku - zdobywa aprobatę innych. I wcale się nie dziwię!

Reasumując ten pilot, muszę przyznać, iż autor ponownie zaszczyca czytelnika lekkim piórem. Opowiadanie oczywiście wciąga. Nic nie jest uciążliwe, naciągane. Wyniki dochodzenia szokują i pozostawiają czytelnika w lekkim szoku. Na blogu Michała zauważyłam, iż tworzona przez Niego powieść Fundamenty ma już całkiem sporo rozdziałów. Może kiedyś uda mi się je wszystkie przeczytać. Życzę wielu sukcesów! Niech Twoje treści zaczną się przelewać na papier. Twórz. Pisz. Trenuj. Publikuj. Rozwijaj swoją pasję!

wtorek, 7 marca 2017

17. Ebook - I nie cieszy się z niesprawiedliwości - Michał Kułakowski

Witajcie! Ostatnio otrzymałam miłą wiadomość z propozycję od Michała Kułakowskiego (fundamenty-kulakowski.blogspot.pl) czy nie zechciałabym zrecenzować jego dwóch ebooków. Oczywiście się zgodziłam. Na początku kilka słów o Michale. Jak o sobie pisze: Na co dzień licealista, "po godzinach" lokalny dziennikarz oraz pisarz - amator. Mieszkam w Sokółce (woj. podlaskie). Kocham jazdę na rowerze, bieganie i dobrą muzykę. Interesuję się polityką oraz historią najnowszą. W październiku 2016 roku, po dziesięciu miesiącach pracy, skończyłem pisać "Fundamenty" - pierwszą powieść kryminalną z serii o komisarzu Arturze Czachorze. W głowie rodzą się już pomysły na kolejną część. Mam nadzieję, że za chwilę zacznę przelewać je na papier...

***

W pierwszej kolejności postanowiłam zrecenzować ebook I nie cieszy się z niesprawiedliwości.


Na początku opowiadania poznajemy młode i szczęśliwe małżeństwo – Ulę i Adama. Małżonkowie mieszkają w pięknym dużym domu. Już po przeczytaniu kilku pierwszych zdań można wywnioskować, iż ich życie jest komfortowe i pełne luksusu. Ula nie musi pracować, a życie zawodowe Adama to pasmo nieustających sukcesów. Ponadto ich ogromnym szczęściem jest pięcioletni syn Krzysiu. Kiedy w dniu swoich urodzin otrzymuje od rodziców rowerek, jego radość nie ma końca. Jednakże wspaniałe życie Uli i Adama z dnia na dzień lega w gruzach. Rzeczywistość lubi zaskakiwać. Dochodzi do tragedii mrożącej krew w żyłach. Musze przyznać, że w tym momencie moje oczy się zeszkliły... Pięcioletni Krzyś, potrącony przez rozpędzone auto, ginie na miejscu. Kto jest sprawcą tragicznego wypadku? I dlaczego uciekł z miejsca zdarzenia? Ratownicy nie byli w stanie nic już zrobić... W tym momencie rozpoczyna się poszukiwanie sprawcy wypadku. Policjantom szybko udaje się odnaleźć właścicieli samochodu. Mimo to sprawy zaczynają się nieco komplikować... Sięgnijcie po to krótkie trzydsiestostronicowe opowiadanie aby dowiedzieć się jakie zaskakujące rezultaty przyniosło śledztwo.

***

Pisarz – amator, ale intrygujący. W tym krótkim opowiadaniu pojawia się wielu bohaterów: Ula, Adam, Krzyś, Mateusz, Arek, Kinga, aspirant Wojtek, jednak wywnioskowałam, iż autor chciał skupić największa uwagę na sierżant sztabowej Izabeli Kruk. Kobieta z bagażem doświadczeń podczas śledztwa odkrywa szokującą prawdę. Autor pozostawił czytelnika z dozą niepewności. Opowiadanie kończy się w taki sposób, że zostawia czytelnika w totalnej rozsypce... Jak postąpi sierżant sztabowy Izabela? I ta niewiedza... Ach... Może Michał kiedyś dokończy tą historię i zaspokoi moją i innych jego czytelników ciekawość. Michał zdecydowanie ma lekkie pióro. Opowiadanie jest zbudowane z krótkich zdań (takie lubię najbardziej) w ten sposób szybko i przyjemnie się je czyta. Moją uwagę zwróciło też imię chłopca. Krzysztof. Każdy wie, ze to patron kierowców. Nie mam pojęcia czy imię dla tego bohatera zostało nadane celowo i z premedytacją, czy to tylko czysty przypadek i tylko ja tak to zinterpretowałam. Być może w ten oto minimalny sposób autor chciał przekazać czytelnikowi aby zawsze być ostrożnym na drodze i nigdy nie zasiadać za kółkiem po alkoholu. Polecam! :)




poniedziałek, 6 marca 2017

16. Cienie przeszłości - Edyta Świętek

Tytuł: Cienie przeszłości
Autor: Edyta Świętek
Wydawnictwo:
Replika
Ilość stron:
364
Oprawa:
Miękka ze skrzydełkami




Lektura godna podziwu. Historia wzbudziła moje ogromne zainteresowanie. Jest to pierwsza książka autorstwa Pani Edyty, którą przeczytałam, jednakże jestem przekonana, iż sięgnę po kolejne. Nie sposób się od niej oderwać, gdyż cały czas coś się dzieje. Zacznijmy jednak od początku. Główną bohaterką jest Karina Rojewska. 29 – latka. Szefowa działu inwestycji w międzynarodowej korporacji. Dynamiczna, przebojowa z bardzo silną osobowością. Wymagająca od sobie i innych. Często nie zdając sobie sprawy z tego, iż poniża, a także uważa za nieudaczników swoich pracowników. Takim oto postępowaniem i taką postawą zjednała sobie wielu wrogów, którzy są w stanie zrobić wszystko...

***

Pewnego wieczoru zostaje brutalnie napadnięta. Budzi się w szpitalu i nie ma pojęcia kim jest, gdzie jest i jak się nazywa... Nieszczęśliwe zdarzenie, które ją spotkało spowodowało u niej amnezję. Zagubiona kobieta nie wie komu może zaufać. Nic nie pamięta ze swojej przeszłości. Decyduję się powierzyć swoje życie jedynej osobie, która pojawia się przy jej boku – Wiktorowi. Mężczyzna zapewnia kobietę, iż przed tragicznym w skutkach napadem planowali wspólną przyszłość i są w długoletnim związku. Karina wraca do domu. Jednakże zastaje tam mrożący krew w żyłach widok. Wszystko jest splądrowane, zniszczone, zdemolowane. Na ścianach widnieją wulgarne wyrazy... Kobieta postanawia zamieszkać z Wiktorem. Każdego kolejnego dnia uczy się żyć „na nowo”. Jednakże jej prześladować nie daje o sobie tak łatwo zapomnieć. Karina jest cały czas nagabywana, bardzo często znajduje tajemnicze przesyłki z groźbami i wyzwiskami. Wiktor cierpliwie próbuje pomoc Karinie dowiedzieć się o swojej przeszłości jak najwięcej, lecz Karina nie potrafi odnaleźć się w swoim „nowym” życiu...

***

Momentami w umyśle Kobiety powracają wspomnienia, a w nich tajemniczy nieznajomy. Mężczyzna „bez twarzy” o delikatnych dłoniach, ciepłym głosie, cytujący fragmenty wierszy Tuwima, lecz nie jest nim Wiktor... Kim jest nieznajomy? Czy Wiktor w rzeczywistości jest tym za kogo się podaje? Kto jest przyjacielem, a kto wrogiem? Karina jest bardzo zdeterminowana i decyduje się na odkrycie nurtującej ją prawdy. Kto i dlaczego próbował zniszczyć jej dotychczasowe życie? Czy Karina będzie w stanie dogonić cienie swojej przeszłości?

***

Jeżeli pragniecie rozwiązać te intrygujące zagadki, a także poczuć wulkan emocji jaki przygotowała dla czytelników autorka, to koniecznie sięgniecie po Cienie przeszłości. Książka bardzo intrygująca. Lekkie pióro autorki, niesamowicie wykreowani bohaterowie, rosnące napięcie z każdą stroną – myślę, że to dobre argumenty aby zatracić się w tej lekturze. Treść przyswaja się bardzo łatwo i czyta się płynnie. Godne uwagi jest również wykorzystanie przez autorkę poezji Juliana Tuwima. Moim zdaniem to zdecydowanie podnosi wartość książki. Pani Edyta perfekcyjnie wplotła poezję w swoją powieść. Zrobiła to w bardzo naturalny sposób, a jednocześnie bardzo urzekający. Powieść o poszukiwaniu własnego siebie. O kobiecie pragnącej kochać i być kochaną, o kobiecie, która nie chce brać już udziały w wyścigu szczurów, o kobiecie, która pragnie ułożyć swoje pogmatwane życie na nowo. Zdecydowanie polecam!

niedziela, 5 marca 2017

To już miesiąc



Dzień dobry!

Dziś wyjątkowy dzień. Mój bloga ma już miesiąc!





Ale to szybko minęło. A tak się obawiałam zacząć, że nic nie napiszę, że nie odnajdę się w tym całym świcie blogerów. Myślę, że „jakoś” podołałam i jestem przekonana, ze kolejne miesiące będą jeszcze lepsze! Między 5 lutym a 5 marca przygotowałam dla Was 15 recenzji. Mianowicie:

1.       Bez mojej zgody - Jodi Picoult,
2.      Boys from Hell - Agnieszka Lingas – Łoniewska,
3.      Drugie życie Matyldy - Mgdalena Trubowicz,
4.      Dziewczyna, która przepadła - Katarzyna Misiołek,
5.      Hopeless - Colleen Hoover,
6.      Jak powietrze - Agata Czykierda-Grabowska,
7.      Nakarmię cię miłością - Anna Dąbrowska,
8.     Pozytywka - Agnieszka Lis,
9.      Przypadki Callie i Kaydena - Jessica Sorrensen,
10.  Siostry - Claire Douglas,
11.   Siostrzyczka musi umrzeć - Freda Wolff,
12.  Uratuj mnie - Anna Bellon,
13.  Wiem, że tu jesteś - Clélie Avit,
14.  Za zamkniętymi drzwiami - B.A.Paris,
15.   Zanim zasnę - S.J Watson.

7 z tych książek przeczytałam „na bieżąco” i pisałam recenzje „na świeżo”: 

  1. Boys from hell - Agnieszka Lingas - Łoniewska, 
  2. Drugie życie Matyldy – Magdalena Trubowicz ,  
  3. Dziewczyna, która przepadła -Katarzyn Misołek, 
  4. Pozytywka – Agnieszka Lis 
  5. Siostry - Claire Douglas, 
  6. Siostrzyczka musi umrzeć - Freda Wolff, 
  7. Za zamkniętymi drzwiami - B.A.Paris.

Natomiast jeżeli chodzi o pozostałe tytuły to recenzje były pisane „dla treningu” i musiałam odświeżyć swoją pamięć, wrócić do fabuły książek. Ale było warto. Nawet narodziła się we mnie ochota, aby sięgnąć po te tytuły raz jeszcze. 
 
Dziękuję wszystkim za wszystkie komentarze, cenne wskazówki, słowa wsparcia i otuchy. Mam nadzieję, że kolejne miesiące będą bardzo owocne i poznam kolejne wspaniałe historie, którymi z czystą przyjemnością się z Wami podzielę! 
 
Pozdrawiam serdecznie.

czwartek, 2 marca 2017

15. Siostrzyczka musi umrzeć - Freda Wolff

Tytuł: Siostrzyczka musi umrzeć
Autor: Freda Wolff
Wydawnictwo: Świat książki
Ilość stron: 352
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami




Główną bohaterką jest Julia młoda dziewczyna, która wyprowadza się „na swoje”. Jej mamą jest Merette Schulman (psycholożka). Kiedy Julia przez przypadek (będąc w domu matki) odsłuchuje nagranie z jednej z terapii prowadzonej przez mamę zaczyna się poważnie o nią niepokoić. Na drodze Merette pojawia się młodzieniec o autentycznych zaburzeniach socjopatycznych Aksel. Przyznaje się, że jako czternastolatek zabił swoją młodszą przybraną siostrę. Prowokuje psycholożkę aby ona, również opowiadała mu o swoim życiu. Manipuluje nią. Merette jest przerażona i zaczyna analizować akta Aksela z przeszłości. W rezultacie dowiaduje się o zagadkowych i tajemniczych wypadkach utonięć młodych kobiet. Przenika ją strach i panika...

***

Z niewiadomych przyczyn i okoliczności bez śladu znika przyjaciółka Julii – Marie. Czy Aksel jest w to zamieszany? A może to chłopak Marie z przeszłości, przez którego kiedyś się pokłóciła z Julią?

***

Akcja książki od pierwszych stron płynie bardzo szybko. Nie ukrywam, iż pierwsze strony wcisnęły mnie w fotel. Pochłonęłam je w ekspresowym tempie. Byłam zachwycona i zafascynowana. Niestety później z niewiadomych przyczyn wszystko tak jakoś po prostu zwalnia... i wywołuje lekkie zniecierpliwienie i znużenie. Fabuła mnie już nie wciągnęła, tak jak na początku. Strasznie się nudziłam. Pojawiły się długie niepotrzebne opisy... Momentami gubiłam wątek. Czuję ogromny niedosyt i jest mi niezmiernie przykro, że się zawiodłam. Chyba muszę trochę odpocząć od thrillerów psychologicznych.