środa, 29 marca 2017

26. Sny Morfeusza - K.N. Haner


Tytuł: Sny Morfeusza
Autor: K.N. Haner
Wydawnictwo: Helion
Ilość stron: 411
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami

Wyzwanie - Przeczytam tyle, ile mam wzrostu + 2,09 cm









-Mogę cię prosić o jedną, jedyną rzecz... - Opanowuję emocje i staram się myśleć racjonalnie. (…)
- Nie pozwól mi się w tobie zakochać. - Spoglądam mu głęboko w oczy.
- Mogę zapanować nad twoim ciałem, Cassandro, ale nie zapanuję nad twoim sercem. (...)”


Sny Morfeusza to gorący, wręcz ognisty i pełen namiętności erotyk. Z pewnością rozpali niejedne zmysły. Sięgnęłam po niego z uwagi na bardzo intrygujący opis na tylnej okładce. Byłam niezmiernie ciekawa co w sobie kryje ta książka. Już od pierwszych stron bardzo mnie wciągnęła. Głównymi bohaterami powieści Sny Morfeusza są Cassandra Givens oraz Adam vel Morfeusz McKey. On – mroczny, tajemniczy, bardzo zmienny, a także zniewalająco przystojny biznesmen. Ona - piękna, subtelna, początkująca pani architekt. Już na wstępie książki poznajemy Cassandrę i właściwie od pierwszych stron można wywnioskować, iż jest kobietą przebojową, pewną siebie, odważną i jednocześnie zabawną. Kobieta przybywa do Miami z rodzinnego Toronto. To właśnie w Miami pragnie rozpocząć nowe - lepsze życie. Niedoceniana przez rodziców, a głównie przez ojca, chce udowodnić na co ją stać.

*** 

Cassandra bardzo chciałaby podjąć pracę, bo w ten oto sposób mogłaby rozpocząć godne życie. Nie musi czekać zbyt długo, gdyż pewnego dnia otrzymuje zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną do firmie, w której od zawsze marzyło jej się pracować! Cassandra jest bardzo zdeterminowana, a także przekonana, iż podoła i świetnie wypadnie na rozmowie. Stanowisko o które się ubiega, tak jak wcześniej wspominałam jest szczytem jej marzeń. Dzięki tej pracy mogłaby stać się niezależna i w końcu uzyskałaby stabilizację finansową. Niestety to co sobie zaplanowała nie przebiega tak kolorowo jakby się wydawało. Rozmowa kwalifikacyjna okazuję się zupełną porażką... a prawdopodobny szef dał się poznać z najgorszej strony. Kobieta wychodzi z biura mężczyzny załamana, ledwo powstrzymując łzy... Aby odreagować poranne emocje, które cały dzień aż w niej buzowały, wieczorem wybiera się „na miasto”. Przez przypadek trafia do tajemniczego klubu „Mirrors”. Tam poznaje pewnego mężczyznę w masce, który każe do siebie mówić Morfeusz... W ten oto sposób rozpoczyna się ich namiętna, wybuchowa i niepohamowana znajomość. Dwójka zupełnie innych ludzi, zagubionych, i jednocześnie niepotrafiących zapanować nad swoim pożądaniem, kiedy jedno jest blisko drugiego... Jednak Morfeusz głęboko skrywa w sobie mroczną stronę... Kim jest? Co tak naprawdę ukrywa? Do jakiej gry wciągnął Cassandre? Czy naraża ją i siebie na niebezpieczeństwo? Sięgnijcie po książkę, przeczytajcie i przekonajcie się sami!







Centralny punkt książki stanowią sceny erotyczne. Masa scen erotycznych, które zostały opisane z ogromną dokładnością i niepowtarzalną dozą pikanterii. Sceny są odważne i zdecydowanie można poczuć wypieki na twarzy. Bohaterowie książki, są postaciami bardzo wyrazistymi. Jednak muszę przyznać, że zachowanie Cassandry czasem mnie strasznie irytowało. Raz mówiła, że to już koniec i nie będzie dalej brnąć w znajomość z Morfeuszem, a już po chwili i tak mu ulegała... Strasznie niestabilna, chwiejna emocjonalnie i niezdecydowana kobieta. Ale to chyba wszystko przez niego!! Mężczyzna tak na nią działał, rozpalał ją do granic możliwości, pobudzał jej zmysły i ożywiał duszę, że po prostu kobieta nie potrafiła inaczej... Tak sobie to tłumaczę. :D 

***

Lekkie pióro autorki powoduję, iż książkę czyta się w ekspresowym tempie. Historia napisana prostym, nieskomplikowanym i przyjemnym językiem. Sporo dialogów. Z każda stroną byłam coraz bardziej zaintrygowana i pragnęłam dowiedzieć się co kryje mroczna strona Adama – Morfeusza. Czekałam niecierpliwie, kiedy w końcu wszystko zostanie wyjaśnione... Ale nie zostało! Zakończenie totalnie mnie zaskoczyło i rozwaliło na drobne kawałki gdyż... nic nie wyjaśniło!!! Rozumiecie? Nic! Jak tak można! Jak można pozostawiać czytelnika w takiej rozsypce, niewiedzy? Lecz zdaję sobie sprawę, iż było to zaplanowane i zamierzone. Gdybym czytała tą książkę, zaraz po jej wydaniu to chyba bym dostała palpitacji serca... Muszę przyznać, iż autorka dobrze mną zamanipulowała. Na szczęście, teraz bez problemu mogę sięgnąć po drugi tom, może tam się coś wyjaśni? Mam nadzieję, bo inaczej będzie ze mną ciężko. Zdecydowanie książkę polecam wszystkim miłośnikom erotyków, a także fanom K.N. Haner!


Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Wydawnictwu Helion oraz Autorce.



6 komentarzy:

  1. Jeszcze nie znam, ale muszę w końcu zebrać się w sobie i ponadrabiac zaległości :-)
    Nie jestem zwolenniczką kilkutomowych powieści (nie cierpię tego oczekiwania) , ale czasami chyba nie ma innego wyjścia :-)


    Pozdrawiam, Ania
    (ksiazkowepodrozeanny.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  2. ostatnio mam ochotę na jakiś erotyk, ale nie wiem, kiedy to pragnienie zrealizuję :D słyszałam dobre i złe opinie o tej książce i chyba najlepszym sposobem na sprawdzenie byłoby, gdybym przeczytała. nie mówię nie :D odpowiedziałam na Twój komentarz dot. booktoura u mnie :D pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię od czasu do czasu sięgnąć po erotyk. O tej pozycji słyszałam już kilka razy i muszę przyznać, że od dłuższego czasu mam ochotę ją przeczytać, nie wiem jeszcze tylko kiedy uda mi się to zrobić, ale kiedyś na pewno :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    http://happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. I znowu nie będę oryginalna - to kolejna książka, która czuję, że może pochłonąć mnie bez reszty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dawno nie czytałam erotyku, tą recenzją mnie zachęciłaś. W wolnej chwili zacznę czytanie od tej właśnie książki :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Erotyki to zdecydowanie nie moja bajka. Przekonałam się o tym właśnie na tej książce :)

    OdpowiedzUsuń