Garść cytatów - część 3









Spośród tysiąca książąt na białym koniu, wybrałam sobie właśnie tego, który miał mnie krzywdzić. Pokochałam go i kochałam. Najpierw miłością gwałtowną, niecierpliwą, pełną oddania, zaufania, uwielbienia. Kiedy uderzył pierwszy raz – nadal kochałam. Ale w mojej głowie pojawiło się przerażenie, nawet nie zwyczajny strach, lecz właśnie przerażenie.” Monika Sawicka, Kruchość porcelany, s. 31.


Myślę, że w życiu nie ma przypadków. Wszystko dzieje się z określonego, choć nie całkiem znanego powodu.” Tamże, s. 106.

Ktoś kiedyś powiedział, że trzeba każdy dzień przeżyć tak, jakby był naszym ostatnim. Pięknie. Nigdy nie wiem, czy podziwiając wschód słońca, będziemy mogli cieszyć się zachodem.” Tamże, s. 155.

Krzywdzę tyle osób naraz.
I siebie, przede wszystkim.
Nie wiem, czy sobie z tym poradzę.
Tak bardzo chciałam komuś o tym powiedzieć.
Bałam się, że jeśli tego nie zrobić, to mnie rozerwie.
Nie powiedziałam nikomu.
Jeszcze choć jeden dzień chciałam żyć normalnie.
Idę na wagary od życia.” Tamże, s. 163.


(...) a to prawdziwe szczęście jest tuż obok. Jest we mnie. W każdym przeżytym dniu. Może jest tuż za ścianą? W uśmiechu mojej córki. W ulotnej chwili, która jest jedyna w swoim rodzaju, niepowtarzalna.” Tamże, s. 164.

Nie ma dwóch takim samych chwil. Minut. Sekund.” Tamże, s. 164.

(...) bo prawdziwej miłości nie da się tak po prostu odsunąć na bok. Będzie cierpliwie pukała do naszych drzwi, nawet jeśli spróbujesz ja wystawić do przedsionka. I tym cierpliwym kołataniem, przypominaniem o sobie sprawi, że poczujesz ją jeszcze mocniej.” Tamże, s. 212.

Zbudowała swój świat. Latami, stawiała cegła o cegle, cierpliwie uzupełniając cementem najmniejsze nawet szczeliny, przez które ktokolwiek mógłby dostrzec, czego nie powinien. Mozolnie, z trudem, dźwigała worki, dosypywała piasku, wlewała wodę i robiła spoinę. A potem znowu, pomalutku, dzień po dniu, miesiąc po miesiącu i rok po roku, budowała mur. Miał ją chronić. Nikogo nie wpuszczała. Nikt nie wiedział, co kryje się po drugiej stronie. Na straży postawiła ironię, szyderstwo, sarkazm i kpinę.” Tamże, s. 222 – 223.


"Spytaj mnie, czy szklanka jest do połowy pusta, czy do połowy pełna.
Odpowiem Ci, że pełna.
Spytaj mnie, czy zielony, to kolor nadziei.
Odpowiem: a jakiego chcesz by była koloru Twoja nadzieja?
Spytaj mnie, czy wolę dzień od nocy.
Odpowiem, że kocham je tak samo mocno.
Dzień, za to, że pozwala mi na Ciebie patrzeć,
Noc, za to, że pozwala mi o Tobie śnić.
Spytaj mnie, za co kocham Cię najbardziej.
Odpowiem: za tę porcelanę w Tobie."
Tamże, s. 228 – 229.

„A teraz posłuchaj mnie uważnie:
Żadna pora nie jest dla ciebie właściwa.
Dziś jest za późni na wczoraj i za wcześnie na jutro.
Jeśli musisz coś zrobić, nie zastanawiaj się.
Zrób to natychmiast.
Trzymasz swoje życie w swoich rękach.
Zrób coś z tym.
Nie wolno ci zmarnować już ani sekundy.” Tamże, s. 235.


3 komentarze: