poniedziałek, 1 kwietnia 2019

349. "Zostań ze mną" - Lidia Liszewska, Robert Kornacki || RECENZJA PRZEDPREMIEROWA - PATRONAT MEDIALNY




"Gdy los wszystko komplikuje, liczą się tylko prawdziwe uczucia".

Pamiętacie, jak się zaczęło? Całkiem niewinnie od jednego zagubionego listu. Kosma wtedy był żonaty, Matylda również miała męża. Pozornie poukładane życie i dorosłe dzieci nie stały na przeszkodzie, by stworzyć coś nowego, coś prawdziwego, coś co zdarza się raz na tysiąc lat. Kosma i Matylda postanowili zmienić wszystko i dać szansę uczuciu, które wytworzyło pomiędzy nimi wzajemną nić fascynacji. 

W życiu bohaterów wiele się działo. Pojawiały się rozstania i powroty, dylematy i trudne decyzje. Teraz (w końcu) odnaleźli upragniony spokój i szczęście. Kosma ponownie został ojcem i wspólnie z ukochaną uczy się godzić opiekę nad bliźniaczkami z resztą obowiązków zawodowych. Kiedy Matylda wyrusza do Włoch, przed Kosmą trudne zadanie. Mężczyzna musi zająć się codziennymi obowiązkami, biznesem oraz dziewczynkami w pojedynkę. Czy sobie poradzi? Czy właśnie wtedy poczuje, że jest odpowiedzialny za dwie małe istoty. A co się stanie, gdy w jego życiu pojawi się kobieta z przeszłości? Czy miłość Kosmy i Matyldy przetrwa? Czy jest im pisane szczęśliwe zakończenie?  





"Zostań ze mną" kończy trylogię opowiadającą o losach Kosmy Makarskiego oraz Matyldy Witeckiej. Zakładałam różne scenariusze, w jaki sposób może zakończyć się ten cykl, ale nie brałam pod uwagę tego, co się tutaj wydarzyło. Muszę przyznać, iż poczułam się mile zaskoczona, ale jednocześnie zasmucona, zdruzgotana i załamana. Dokładnie w takiej kolejności. Drodzy autorzy! Takich rzeczy nie robi się czytelnikowi! Ale TO się wydarzyło i nie ma już odwrotu. No cóż. Podejrzewam ten zabieg za CELOWY, by książka na długo pozostała w duszy czytelnika. Na pewno będę myśleć o tym zwieńczeniu jeszcze jakiś czas. 

szept
twojego westchnienia
śni na moich wargach
rozpoznaję go
wśród tysięcy innych
zasypiam
kołysany jego rytmem
wibrującym
w palcach
naszych splecionych dłoni

W "Zostań ze mną" znajdziemy wiele emocji, często skrajnych, ale za to żywych i szczerych. Ambiwalentność stanów emocjonalnych odbiorcy tym razem wzbudza Matylda, która decyduje się na wyjazd do Włoch, by tam rozwijać swoje umiejętności. Kobieta zostawia Kosmę samego z dwójką dzieci. Pragnie zawalczyć o swoje marzenia i pragnienia, ale czy jej decyzja o wyjeździe, to nie przejaw egocentryzmu? Czy uczucie, które ją połączyło z Kosmą już nic dla niej nie znaczy? 

W tej części to Kosma wysuwa się na pierwszy plan. Oprócz tego, iż możemy obserwować jego odnajdywanie się w roli ojca, to także z niebywałą łatwością możemy dostrzec, jak ogromną metamorfozę przeszedł od pierwszego tomu. I muszę przyznać, iż teraz (w końcu) go naprawdę polubiłam!


Autorzy do pierwszego tomu bardzo rozwinęli i dopracowali swój warsztat pisarski. Każdą kolejną stronę niniejszej części pochłaniałam z lekkością, nawet kosztem tego, iż zawarta w niej trudna tematyka, która oscyluje wokół osób chorujących na stwardnienie rozsiane nie należy do tych łatwych i pogodnych. 

REASUMUJĄC: "Zostań ze mną" to powieść, która przede wszystkim udowadnia, iż każdy koniec zawsze jest początkiem czegoś nowego. Lidia Liszewska i Robert Kornacki stworzyli finał nieoczywisty, zaskakujący i emocjonujący! Polecam. 




GARŚĆ INFORMACJI O KSIĄŻCE 
Tytuł: "Zostań ze mną"
Autor: Lidia Liszewska, Robert Kornacki
Wydawnictwo: Czwarta strona
Ilość stron: 328
Oprawa: Miękka 
Moja ocena: 8/10






Za możliwość przeczytania i patronowania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. ♥