piątek, 10 maja 2019

366."Architektura uczuć" - Meg Adams || RECENZJA PRZEDPREMIEROWO PATRONACKA



"Musieliśmy stawić czoła demonom, których tak naprawdę nie da się pokonać. One powracają w koszmarach, wpływając na nasze decyzje i przyszłość. Ale też mają wpływ na to, kim się staliśmy".

Debiutancka książka Meg Adams opowiada historię światowej sławy architekta, Davida, który słynie z innowacyjnych, nowoczesnych, i dopracowanych projektów. Mężczyzna przyjeżdża do Krakowa, by zrealizować prestiżową inicjatywę. Nieskory do kompromisów zmuszony jest współpracować z odważną, piękną i zadziorną Oliwą. Początkowa niechęć oraz dystans sukcesywnie przeradza się w relację pełną pożądania i namiętności. Oliwia nie zdaje sobie jednak sprawy, iż David skrywa tajemnicę, która może sprowadzić na nich ogromne niebezpieczeństwo...
"Moja przeszłość miała wiele punktów zapalnych i tylko cud sprawił, że byłem w tej chwili tu, gdzie byłem". 

"Architektura uczuć" to powieść, która angażuje czytelnika już od samego początku. Autorka bardzo konsekwentnie poprowadziła fabułę, gwarantując czytelnikowi nagłe zwroty akcji, przyspieszone bicie serca, niepewność, lęk i szczery uśmiech. Trudno było mi jednoznacznie stwierdzić, w jaki sposób może potoczyć się ta historia, ale przyznam szczerze, że nie spodziewałam się tylu wrażeń i emocji. I ten świetnie dobrany tytuł, który idealnie współgra z wydarzeniami! Aż mi trudno uwierzyć, ze to debiut...

Meg Adams stworzyła powieść nie tylko o miłości, rodzącym się uczuciu i odkrywaniu siebie. Autorka w swoją debiutancką książkę postanowiła wkomponować elementy thrillera i kryminału, które zgrabnie dopełniają wątek romantyczny. Ta wielowątkowość, dynamiczna akcja, lekkie i barwne pióro autorki powoduje, że aż nie chce się kończyć tej historii. Przyznam szczerze, że gdy już zbliżałam się do ostatnich stron nie spodziewałam się, iż spotkam się jeszcze z wydarzeniami, które wywołają w mojej głowie chaos i niepokój. To właśnie tam odgrywają się jedne z kluczowych scen, które szokują, zachwycają, wprowadzają odbiorcę w stan niepewności i niewiedzy. 

Bardzo mi się podobało, iż uczucie pomiędzy bohaterami nie wybucha po pierwszym spotkaniu, a rodzi się powoli i niespiesznie. Jednak cały czas czuć wzajemne przyciąganie pomiędzy nimi i ogromną chęć stania się kimś znacznie bliższym. Autorka zadbała również o dokładne, jak i pełne smaku sceny zbliżeń Oliwii z Davidem. Na uwagę zasługuje również fakt, iż bohaterowie pod swoim wpływem przechodzą metamorfozę, stają się kimś lepszym niż byli dotychczas, chcą się wspierać, być dla siebie opoką i stworzyć związek godny pozazdroszczenia. Ale czy to im się uda?

Dialogi z udziałem Oliwii i Davida zdecydowanie należą do moich ulubionych. Dominuje w nich humor, ironia i wzajemne dogryzanie sobie. To właśnie w tych momentach na mojej twarzy gościł szczery i prawdziwy uśmiech. Trzeba przyznać, iż Meg Adams wykreowała bardzo intrygujące i charakterne osobowości, a dzięki temu, iż narracja toczy się naprzemiennie czytelnik może w pełni poznać ich myśli, uczucia, wątpliwości, plany i marzenia. 
"Pomimo że był bardzo męski i dojrzały, nadal miał w sobie szczyptę chłopięcego uroku. Z jednej strony wyglądał, jakby urodził się w tej cholernej koszuli i doskonale skrojonych spodniach, z drugiej, wciąż przy każdym uniesieniu kącików ust miał te młodzieńcze dołeczki. Skłamałabym, mówiąc, że moje nogi nie miękły na jego widok. Był niesamowicie przystojny, tak samo jak kilkanaście lat temu, ale teraz te eleganckie ciuchy, wraz z idealnie przystrzyżonym zarostem i cwaniackim, a nawet zuchwałym uśmiechem, tworzyły wybuchową mieszankę".

Tak jak już wcześniej nadmieniałam tempo akcji jest dynamiczne, a każda scena wnosi coś ważnego dla całej fabuły. Nie miałam poczucia, by coś w tej historii było naciągane. Wszystko jest przemyślane, ciekawe i prawdziwe. Chciałabym jeszcze na koniec zwrócić uwagę na styl i języka jaki operuje autorka. Meg Adams posiada lekki, bogaty i barwny język, a przy okazji karmi czytelnika malowniczymi opisami Krakowa. Cóż mogę dodać jeszcze? Koniecznie przeczytajcie!

REASUMUJĄC: "Architektura uczuć" to powieść, która gwarantuje przyspieszone bicie serca, adrenalinę, rozczulenie, a także wywołuje na twarzy czytelnika szczery uśmiech. Meg Adams stworzyła powieść, które wyraziście uświadamia odbiorcy, że przeszłość bardzo często potrafi kłaść cień na teraźniejszość, a nierozwiązane sprawy prędzej czy później przypomną o swoim istnieniu. Powieść od której trudno się oderwać. Polecam! 



GARŚĆ INFORMACJI O KSIĄŻCE 
Tytuł: Architektura uczuć
Autor: Meg Adams
Wydawnictwo: NIEzwykłe
Ilość stron: 365
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Moja ocena: 9/10
Premiera: 25.05.2019




Za możliwość przeczytania i patronowania książki serdecznie dziękuję autorce oraz Wydawnictwu NIEzwykłe.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. ♥