piątek, 19 maja 2017

50. Pocałunek na pożegnanie - Tasmina Perry | Recenzja




Tytuł: Pocałunek na pożegnanie
Autor: Tasmina Perry
Wydawnictwo: Kobiece
Ilość stron: 488
Oprawa: Miękka
Wyzwanie - Przeczytam tyle ile mam wzrostu + 2,8 cm


Musze na wstępie napisać, iż kiedy pierwszy raz zobaczyła okładkę, powyższej książki to byłam zauroczona! Mimo, iż nie oceniam po okładkach (jak sama nazwa bloga wskazuje) to w tym wypadku, nie potrafię inaczej. On i Ona w uroczej pozie, w tle moja ukochana Wieża Eiffla... No po prostu nie mogłam przejść obojętnie obok tej książki. A czy treść książki, również mnie zachwyciła podobnie jak okładka? Zapraszam do zapoznania się z moją recenzją.
***
 
Książka ta jest trochę inna, niż te które do tej pory przeczytałam (a jest ich całkiem sporo) Pocałunek na pożegnanie, to historia, która rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych. Poznajemy dwie główne bohaterki – z jednej strony Rosamund, która w 1961 roku odnajduje miłość swojego życia, a z drugiej zaś strony Abby - archiwistkę, która w 2014 roku trafia na zapierające dech w piersiach znalezisko w głębokich podziemiach muzeum. Czy los połączy oddalone od siebie w czasie postaci? A jeżeli tak to w jaki sposób? 


*** 
 
Kiedy pewnego dnia Abby, która pracuje w Królewskim Instytucie Kartograficznym znajduje w głębi archiwum, rozczulające zdjęcie pary subtelnie żegnającej się, zostaje poruszona do granic możliwości. Decyduje się zademonstrować je na wystawie „Wielcy brytyjscy odkrywcy”. Jak łatwo można się domyśleć, fotografia wydobyta z pudełka zatytułowanego „Peru, Amazonia 1961” wzbudza ogromne zainteresowanie zarówno mediów, jak i gości. Abby decyduje się na odważny krok, pragnie dowiedzieć się jak najwięcej o ludziach z znalezionej fotografii, a także o ich miłości, której w jej życiu niestety brakuje. Ale czy jej się uda osiągnąć postawiony sobie cel? Czy Abby uda się odkryć tożsamość kobiety ze zdjęcia i zaznajomić z romantyczną historią sprzed ponad pięćdziesięciu lat?


***


Kobiecie udaje jej się poznać Rosamund, która jest dziennikarką i kiedyś miała nadzieję na to, iż zmieni świat. Z pozytywnym podejściem w 1961 roku pojawia się pod siedzibą jednej z londyńskich gazet. To właśnie tam poznaje Dominica – podróżnika oraz stałego bywalca salonów. Młodzi oczywiście zakochują się w sobie i... Przeżywają piękne chwile pełne szczęścia i radości. Jednak jak to w życiu bywa, nie zawsze jest prosto i łatwo. Marzenie o pięknej, a także wspólnej przyszłości pęka jak bańka mydlana. Wernisaż i fotografia znaleziona przez Abby wywołują, iż Rosamund powraca do zdarzeń sprzed ponad pięćdziesięciu lat… Archiwistka decyduje się pomóc Rosamund odkryć i poznać odpowiedzi na nurtujące ją od dużego czasu pytania, między innymi co stało się z jej ukochanym Dominiciem po ich ostatnim pocałunku?

***
 
Pocałunek na pożegnanie to nie jest zwykły romans, raczej niezwykły, tajemniczy, baśniowy. Historia o miłości w rezultacie okazała się być pełną niesamowitych niespodzianek, a także zwrotów akcji powieścią. Do ostatniej strony z nieustającym zaciekawieniem śledziłam losy wszystkich bohaterów. Tasmina Perry w swojej powieści wykreowała niebanalne, wyraziste, a także doświadczone przez życie bohaterki. Nie sposób ich nie lubić. Zarówno archiwistka, jak i dziennikarka zyskały moją sympatię. Niesamowite jest to, że losy obu kobiet zostały przedstawione w rozdziałach, których akcja rozgrywa się w 1961 roku, a także współcześnie. Zostało zrobione w bardzo naturalny i przejrzysty sposób, iż całość czyta się bardzo przyjemnie. Muszę przyznać, iż bardzo lubię taką formę narracji, dzięki takiemu rozwiązaniu wyobraźnia czytelnika ma możliwość działać intensywniej i głębiej. Cieszę się również, iż praktycznie na każdej stronie akacja jest napięta, a także, iż dzieje się naprawdę dużo. Niemniej jednak to właśnie ostatnie strony wyzwalają, budzą i stymulują największe emocje do działania, a w rezultacie demonstrują czytelnikowi jasną i klarowną prawdę.


***
 
Reasumując Pocałunek na pożegnanie to historia dwóch pozornie różnych kobiet, które dzieliło pięćdziesiąt lat. Ta książka to emocje, zimna wojna, podróże, angielskie salony elit, niebezpieczna Amazonka, a co najważniejsze - ognista miłość. Pocałunek na pożegnanie wciągnął mnie od pierwszej strony. Czytelniku jeżeli jesteś ciekawy tej historii, koniecznie po nią sięgnij, już teraz! Serdecznie polecam.



Za możliwość przeczytania książki 
serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.

9 komentarzy:

  1. Baśniowy romans? Brzmi szalenie intrygująco. Postaram się zatem mieć na uwadze tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli chodzi o fabułę bardzo przypomina mi książkę "Wszystko, czego nie zdążyliśmy powiedzieć" M. Levy'iego - serdecznie polecam. O powyższej książce słyszę pierwszy raz.
    Pozdrawiam
    Kaktusowy Sad

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś o niej czytałam, z początku miałam obawy czy po nią sięgać, ale chyba ostatecznie dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już kiedy czytałam o tej książce i jestem nią zainteresowana. Lubię takie lektury, które dotyczą historii sprzed lat :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nic nie słyszałam ani o książce ani o autorce ale całkiem mnie zaciekawiła :)
    http://onlybooks-jdb.blogspot.com/2017/05/krol-krukow.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi bardzo zachęcająco :-) Porozglądam się za nią :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie słyszałam o tej książce i tylko po opisie wydawało mi się, że nie będzie to powieść dla mnie, jednak udało ci się mnie zaintrygować i bardzo chętnie się przekonam, czy ta historia mnie także przypadnie do gustu :)

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń