Tytuł:
Mogę wszystko
Autor:
Anita Scharmach
Wydawnictwo:
Lucky
Ilość
stron: 285
Oprawa: Miękka
Wyzwanie - Przeczytam tyle ile mam wzrostu + 2 cm
Mogę wszystko to debiutancka powieść Anity Scharmach. Główną bohaterka i
jednocześnie narratorką jest Tatiana Pietrzak – czterdziestoletnia
ustatkowana kobieta, matka trójki dzieci – Janka, Stasia i Tosi,
szczęśliwa żona Tymona, córka i przyjaciółka. Życie Tatiany to pasmo
nieustających sukcesów, zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym. Propozycja
awansu w pracy, przeprowadzka do domu, który od zawsze był spełnieniem marzeń
naszej głównej bohaterki, czego chcieć więcej? Wszystko układa się
rewelacyjnie, szampańsko i niejedna kobieta mogłaby pozazdrościć życia, które
wiedzie Tatiana. Niemniej jednak nawet u osób, u których słońce świeci każdego
dnia, czasem też pojawiają się czarne chmury... U Tatiany było podobnie...
Nieoczekiwanie na rodzinę Pietrzaków spada masa druzgocących wiadomości.
Zaczynają napływać przeciwności i problemy, które muszą pokonać, a co
najważniejsze to Tatiana musi chwycić przysłowiowego „byka za rogi” i nie
poddać się. Co spotkało rodzinę Pietrzaków? Czy uda im się pokonać przeciwności
losu, a także trudne i przykre momenty? Jaki scenariusz przygotowało dla nich
dalsze życie? O tym musicie przekonać się sami!
"Szczęście jest jak motyl.
Im bardziej je gonisz, tym bardziej ucieka. Ale jeśli skierujesz uwagę na inne
sprawy, Szczęście przybędzie i spokojnie usiądzie Ci na ramieniu."
Cudowna matka, cudowny ojciec i trójka
wspaniałych dzieci tworzą godną uwagi rodzinę i ciepły dom. Mogą zawsze na siebie
liczyć, są dla siebie wsparciem w każdej najmniejszej sytuacji. Muszę przyznać,
że Autorce świetnie udało się nakreślić na kartach swojej debiutanckiej
powieści obraz rodziny, domu, wsparcia i pomocy. Pewnie każdy z Nas sobie zdaję
sprawę, że nie ma czegoś takiego jak „idealna” rodzina. Niemniej jednak Anita
Scharmach namalowała słowami w Mogę wszystko piękny obraz „idealnej”
rodziny. Rodziny, która jest dla siebie opoką, ostoją, miłością. Jestem oczarowana.
Biorąc pod uwagę główną bohaterkę Tatianę, momentalnie ją polubiłam. Taka
prawdziwa, autentyczna, silna i rodzinna kobieta z krwi i kości. Dba o swoje
pociechy i o swojego ukochanego męża. W pracy również jest oddana, skrupulatnie
wykonuje swoje obowiązki, jest dobrym przykładem. Tatianę określiłabym jako
taką dobrą duszyczkę. Z miłością i zaangażowaniem brała udział w pomocy
chorym dzieciom, organizowała również różne akcje charytatywne ze swoimi
pociechami. Wszystkie przeżycie, które doświadczyła i sytuacje,
które ją spotkały są naprawdę realistyczne, nie miałam poczucia, żeby było coś
naciągane, wymuszone. Z zaciekawieniem dzieliła się swoimi wspomnieniami,
uczuciami przemyśleniami, które niekiedy były zabawne i nieraz się uśmiechnęłam
podczas czytania Mogę wszystko. Jeśli chodzi zaś o Tymona... Rany takich mężczyzna to Nam
więcej trzeba. Przystojny, troskliwy, kochający maż, ojciec i w dodatku
romantyczny! Po siedemnastu latach małżeństwa nadal potrafi zabiegać o swoją
żonę, zaskakiwać ją, być czuły. Jego postać została pięknie nakreślona,
wyraziście i z cudownym oddźwiękiem. Tatiana posiada również wspaniałych
rodziców i cudowną przyjaciółkę Milenę. Pojawia się również Agnieszka – dobra
znajoma Tatiany z pracy.
***
Biorąc pod uwagę wszystkich bohaterów
razem, to każdy z nich jest inny, wyjątkowy, niepowtarzalny. Autorka nadała im
piękne role i cechy. Wykreowała ich z pasją. Mimo, iż w pewnym momencie
bohaterowie wydali mi się trochę zbyt perfekcyjni, to muszę przyznać, że rzadko
kiedy tak się zdarza. Mam tutaj na myśli to, że nie spotkałam się jeszcze z
taką powieścią, w której bohaterowie nie mają wad, słabości (a może ja tego nie
dostrzegłam?), że mimo pewnych upadków to i tak im się w rezultacie układa. A
może właśnie to wyróżnia tę powieść? Mamy dosyć przykrości na co dzień... Może
właśnie w ten oto prosty sposób Autorka pragnęła ukazać Nam czytelnikom, że
może być też pięknie? Że nie zawsze bohater musi być negatywny, nadający
dramaturgii powieści, aby go zapamiętać? Niemniej jednak polubiłam rodzinę Tatiany
i ją samą, a także jej podejście do życia, i to że potrafiła się cieszyć z
małych rzeczy.
„Do końca świata i jeden dzień
dłużej.
Będę cię kochał do końca świata
i jeden dzień dłużej...”
Książka jest napisana prostym i lekkim
językiem. Całość tworzy kilkadziesiąt krótkich rozdziałów, co powoduje, iż Mogę
wszystko czyta się nadzwyczaj szybko. Gdyby nie fakt, że rozpraszają mnie
egzaminy, książkę z pewnością przeczytałabym w dwa wieczory. W debiucie Anity
nie zabrakło również świetnych dialogów, niekiedy bardzo humorystycznych. Godne
uwagi są również bardzo barwne i ekspresywne opisy pejzaży, widoków, w
szczególności Paryża. Poczułam się jakbym tam była. Faktem jest również to, iż
ze stron Mogę wszystko bije miłość i dobroć.
***
Reasumując: Mogę wszystko to w moim
subiektywnym odczuciu bardzo udany debiut. Autorka świetnie połączyła ze sobą
wątki miłości, bólu, śmierci i przyjaźni. Nie zabrakło również pięknego
przesłania, że naprawdę zawsze warto pomagać innym. Powieść z pewnością u
niejednego czytelnika wywoła łzę wzruszenia, a także uśmiech na twarzy. Ponadto
to opowieść o bezinteresownej przyjaźni, o sile i nadziei, a także o tym, iż
szczęście jest tuż obok Nas. Wystarczy się tylko dobrze rozejrzeć. Serdecznie
polecam.
Za możliwość przeczytania książki
serdecznie dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Lucky.