sobota, 10 czerwca 2017

57. Mogę wszystko - Anita Scharmach | Recenzja



Tytuł: Mogę wszystko
Autor: Anita Scharmach
Wydawnictwo: Lucky
Ilość stron: 285
Oprawa: Miękka
Wyzwanie - Przeczytam tyle ile mam wzrostu + 2 cm



Mogę wszystko to debiutancka powieść Anity Scharmach. Główną bohaterka i jednocześnie narratorką jest Tatiana Pietrzak – czterdziestoletnia ustatkowana kobieta, matka trójki dzieci – Janka, Stasia i Tosi, szczęśliwa żona Tymona, córka i przyjaciółka. Życie Tatiany to pasmo nieustających sukcesów, zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym. Propozycja awansu w pracy, przeprowadzka do domu, który od zawsze był spełnieniem marzeń naszej głównej bohaterki, czego chcieć więcej? Wszystko układa się rewelacyjnie, szampańsko i niejedna kobieta mogłaby pozazdrościć życia, które wiedzie Tatiana. Niemniej jednak nawet u osób, u których słońce świeci każdego dnia, czasem też pojawiają się czarne chmury... U Tatiany było podobnie... Nieoczekiwanie na rodzinę Pietrzaków spada masa druzgocących wiadomości. Zaczynają napływać przeciwności i problemy, które muszą pokonać, a co najważniejsze to Tatiana musi chwycić przysłowiowego „byka za rogi” i nie poddać się. Co spotkało rodzinę Pietrzaków? Czy uda im się pokonać przeciwności losu, a także trudne i przykre momenty? Jaki scenariusz przygotowało dla nich dalsze życie? O tym musicie przekonać się sami!

"Szczęście jest jak motyl. Im bardziej je gonisz, tym bardziej ucieka. Ale jeśli skierujesz uwagę na inne sprawy, Szczęście przybędzie i spokojnie usiądzie Ci na ramieniu."

Cudowna matka, cudowny ojciec i trójka wspaniałych dzieci tworzą godną uwagi rodzinę i ciepły dom. Mogą zawsze na siebie liczyć, są dla siebie wsparciem w każdej najmniejszej sytuacji. Muszę przyznać, że Autorce świetnie udało się nakreślić na kartach swojej debiutanckiej powieści obraz rodziny, domu, wsparcia i pomocy. Pewnie każdy z Nas sobie zdaję sprawę, że nie ma czegoś takiego jak „idealna” rodzina. Niemniej jednak Anita Scharmach namalowała słowami w Mogę wszystko piękny obraz „idealnej” rodziny. Rodziny, która jest dla siebie opoką, ostoją, miłością. Jestem oczarowana. Biorąc pod uwagę główną bohaterkę Tatianę, momentalnie ją polubiłam. Taka prawdziwa, autentyczna, silna i rodzinna kobieta z krwi i kości. Dba o swoje pociechy i o swojego ukochanego męża. W pracy również jest oddana, skrupulatnie wykonuje swoje obowiązki, jest dobrym przykładem. Tatianę określiłabym jako taką dobrą duszyczkę. Z miłością i zaangażowaniem brała udział w pomocy chorym dzieciom, organizowała również różne akcje charytatywne ze swoimi pociechami. Wszystkie przeżycie, które doświadczyła i sytuacje, które ją spotkały są naprawdę realistyczne, nie miałam poczucia, żeby było coś naciągane, wymuszone. Z zaciekawieniem dzieliła się swoimi wspomnieniami, uczuciami przemyśleniami, które niekiedy były zabawne i nieraz się uśmiechnęłam podczas czytania Mogę wszystko. Jeśli chodzi zaś o Tymona... Rany takich mężczyzna to Nam więcej trzeba. Przystojny, troskliwy, kochający maż, ojciec i w dodatku romantyczny! Po siedemnastu latach małżeństwa nadal potrafi zabiegać o swoją żonę, zaskakiwać ją, być czuły. Jego postać została pięknie nakreślona, wyraziście i z cudownym oddźwiękiem. Tatiana posiada również wspaniałych rodziców i cudowną przyjaciółkę Milenę. Pojawia się również Agnieszka – dobra znajoma Tatiany z pracy. 

***

Biorąc pod uwagę wszystkich bohaterów razem, to każdy z nich jest inny, wyjątkowy, niepowtarzalny. Autorka nadała im piękne role i cechy. Wykreowała ich z pasją. Mimo, iż w pewnym momencie bohaterowie wydali mi się trochę zbyt perfekcyjni, to muszę przyznać, że rzadko kiedy tak się zdarza. Mam tutaj na myśli to, że nie spotkałam się jeszcze z taką powieścią, w której bohaterowie nie mają wad, słabości (a może ja tego nie dostrzegłam?), że mimo pewnych upadków to i tak im się w rezultacie układa. A może właśnie to wyróżnia tę powieść? Mamy dosyć przykrości na co dzień... Może właśnie w ten oto prosty sposób Autorka pragnęła ukazać Nam czytelnikom, że może być też pięknie? Że nie zawsze bohater musi być negatywny, nadający dramaturgii powieści, aby go zapamiętać? Niemniej jednak polubiłam rodzinę Tatiany i ją samą, a także jej podejście do życia, i to że potrafiła się cieszyć z małych rzeczy.

Do końca świata i jeden dzień dłużej.
Będę cię kochał do końca świata i jeden dzień dłużej...”

Książka jest napisana prostym i lekkim językiem. Całość tworzy kilkadziesiąt krótkich rozdziałów, co powoduje, iż Mogę wszystko czyta się nadzwyczaj szybko. Gdyby nie fakt, że rozpraszają mnie egzaminy, książkę z pewnością przeczytałabym w dwa wieczory. W debiucie Anity nie zabrakło również świetnych dialogów, niekiedy bardzo humorystycznych. Godne uwagi są również bardzo barwne i ekspresywne opisy pejzaży, widoków, w szczególności Paryża. Poczułam się jakbym tam była. Faktem jest również to, iż ze stron Mogę wszystko bije miłość i dobroć. 

***


Reasumując: Mogę wszystko to w moim subiektywnym odczuciu bardzo udany debiut. Autorka świetnie połączyła ze sobą wątki miłości, bólu, śmierci i przyjaźni. Nie zabrakło również pięknego przesłania, że naprawdę zawsze warto pomagać innym. Powieść z pewnością u niejednego czytelnika wywoła łzę wzruszenia, a także uśmiech na twarzy. Ponadto to opowieść o bezinteresownej przyjaźni, o sile i nadziei, a także o tym, iż szczęście jest tuż obok Nas. Wystarczy się tylko dobrze rozejrzeć. Serdecznie polecam.


Za możliwość przeczytania książki
serdecznie dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Lucky.

17 komentarzy:

  1. Jejku zachęciłaś mnie do tej książki uwielbiam połączenia motywów przyjaźni, miłości oraz tych spraw takich jak śmierć czy miłość. Fajnie, że autorka zawarła je wszystkie w jednej książce :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że mogłabym się zaczytać w tę historię i przyjemnie spędzić czas - to moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem ciekawa tego debiutu. Może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety, zupełnie nie moja bajka :') za mało smoków i czarownic, także nawet twoja pochlebna recenzja mnie do tej książki nie przekona ;)
    Zerknij sobie na (chyba) 3 albo 4 akapit, bo tam coś mi zgrzytało. *przwija żeby znaleźć to coś*
    O! To: "Mimo, iż w pewnym momencie bohaterowie wydali mi się trochę zbyt perfekcji, to muszę przyznać (...)" ;)
    Pozdrawiam ciepło!
    Q.

    Otwórz Drzwi do Innego Wymiaru :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowna i zachęcająca recenzja, jednakże to nie moje klimaty. ;-)
    Osobliwe Delirium

    OdpowiedzUsuń
  6. chyba zbyt idealnie jak na mój gust, zbyt słodki obrazek, książkę sobie odpuszczę

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam o tej książce co nieco i spodobało mi się to, że dla bohaterów nie zawsze jest łatwo i cukierkowo, ale tak jak w życiu - zawsze są jakieś problemy, mniejsze bądź większe.

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja też jestem oczarowana

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka chyba nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  10. Czyli egzaminy zdane? Czy uzależnienie czytelnicze wygrało?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam wyników, tego ostatniego, ale raczej dobrze poszło. :D

      Usuń
  11. Jeszcze nie przeczytałam tej książki, ale zachęciłaś mnie i z pewnością po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hey! I am new at your blog (: I am following you now(;
    I hope you can visit mine and follow me back (; Have a good day!

    OdpowiedzUsuń
  13. Super recenzja, muszę przeczytać tę książkę :)
    A czy znasz już "Zatrzymać dzień" - również warta uwagi książki.
    Uczy, motywuje, otwiera oczy na wiele spraw - sprawdz koniecznie :)

    OdpowiedzUsuń