68. Gorzej być (nie) może - Małgorzata Falkowska | Recenzja



Tytuł: Gorzej być (nie) może
Autor: Małgorzata Falkowska
Wydawnictwo: Videograf
Ilość stron: 363
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Wyzwanie - Przeczytam tyle, ile mam wzrostu + 2,5 cm



Gorzej być (nie) może to kontynuacja przygód sześciu nieziemsko zwariowanych przyjaciółek, które są bohaterkami książki Mąż potrzebny na już. Ostatnio brakowało mi dobrej lektury pełnej endorfin, podczas której nieustająco mogłabym się śmiać. Taką lekturą bez wątpienia jest Gorzej być (nie) może – Małgorzaty Falkowskiej. Debiutancka książki Autorki, oczarowała mnie do tego stopnia, że w końcu musiałam przeczytać drugą część, a tym bardziej, że JUŻ NIEBAWEM ma pojawić się trzecia część. Po prostu nie mogłam zwlekać. Książki można jak najbardziej czytać osobno, ponieważ pierwsza część skupiona jest na Bernadetcie, natomiast druga opisuje perypetie Zośki. Niemniej jednak warto przeczytać oba tomy, gdyż jest to niesamowita dawka humoru, wdzięku i nieschodzącego z twarzy uśmiechu. 

"Życie Zosi wydaje się wręcz idealne. Bogata dziedziczka nie ma w zwyczaju się niczym przejmować. Przyziemne problemy zdają się ją omijać szerokim łukiem, jednak los, a w zasadzie bliscy postanawiają to zmienić. Kiedy wydaje się, że gorzej być już nie może, Zosia uświadamia sobie, w jak wielkim jest błędzie. Czy zakochana w sobie bogaczka poradzi sobie z problemami, których nie są w stanie rozwiązać pieniądze jej ojca? Nadeszła pora, aby rozpocząć walkę egocentryzmu, pieczołowicie pielęgnowanego od urodzenia, z uśpionym głęboko ziarnem altruizmu, które chce wykiełkować." [Źródło opisu]

Bożeszcze! Nie wiem od czego zacząć. Otrzymałam w swoje dłonie tak niesamowitą książkę, tak ogromny zastrzyk endorfin, że cały czas jestem pod wrażeniem, a uśmiech to mi do tej pory nie schodzi z twarzy. Tak jak wcześniej wspominałam Gorzej być (nie) może skupia się na Zosi – bogatej, pewnej siebie, rozpieszczonej kobiecie. Zosia mimo swoich dobrodziejstw, z których bezwzględnie może korzystać, posiada w sobie też odrobinę ambicji, planuję rozpocząć studia w kierunki seksuologia kliniczna. Nie bierze jednak pod uwagę tego, iż jej ukochana rodzina i najlepsze przyjaciółki będą chciały dać jej popalić. Kiedy okazuje się, że jej ojciec i Baśka lecą na Dominikanę, a ona ma się zajmować swoją trzyletnią przyrodnią siostrą - Zuzią, wydawać by się mogło, że gorzej być nie może. Jednak może... Dochodzi do przerażającej sytuacji. Mała ropucha i diablica w jednym (jak to Zosia, o Zuzi mówi) niespodziewanie znika. Rozpoczyna się akcja poszukiwawcza, a na horyzoncie Zosi pojawia niejaki Sebastian. Który towarzyszy czytelnikowi aż do ostatniej strony. A co najważniejsze mężczyzna strasznie namiesza w życiu naszej głównej bohaterki. Co takiego zrobił Sebastian? Czy to jest prawdziwa miłość? Do czego w rezultacie doprowadzi ich przypadkowa znajomość. Czy Zosia zmieni się z rozkapryszonej bogaczki, na empatyczną kobietę? Jak potoczą się losy pozostałych przyjaciółek? O tym musicie przekonać się sami, sięgając po Gorzej być (nie) może

***

Fenomenalna historia! Już od pierwszych stron Autorka częstuje Nas czytelników, niesamowicie przezabawnymi dialogami i „mądrościami” Zośki, od których aż „kipi” humor. Endorfiny rządzą. Cała fabuła, angażuje czytelnika, wsysa go w przebieg wydarzeń i nie pozwala mu się oderwać chociażby na chwilę. I tak do ostatniej strony. Bez wątpienia Małgorzata Falkowska zachowała swój poziom pisarki, po fantastycznym debiucie. Można nawet powiedzieć, iż wspięła się stopień wyżej, co tylko może utwierdzić czytelnika w przekonaniu, iż Autorka zmierza na szczyt. 

„Życie nie może być tylko czarno – białe. Od nas zależy jaką barwę mu nadamy, mieszając wydarzenia w kolorach emocji. Pomiędzy czernią a bielą mieszczą się miliony, a może nawet i miliardy kolorów, barw, odcieni. Nasze życie może zatem być takie, jakie je namalujemy w wyobraźni.”

Biorąc pod uwagę bohaterów, również tych drugoplanowych, to wszyscy są jak najbardziej wyraziści, wielobarwni, a także z charakterem. Po prostu plejada niesamowitych, autentycznych i wyjątkowych osobowości. Muszę przyznać, że bardzo polubiłam Zosię. To wyjątkowo osobowość! W dosłownym tego słowa znaczeniu. Nikt jej nie podrobi! Mówię Wam, drugiej takiej Zośki nie znajdziecie. To właśnie dzięki niej cała książka, to dominujący humor. Mimo, że uważała się za bogaczkę i pewną siebie kobietę, to jej życiowe „mądrości”, nieustające neologizmy, powodują, że jej nie da się nie lubić. Oczywiście Zosia pokazała również, że ważna jest dla niej druga osoba. Bardzo zaangażowała się w pomoc dzieciom, zamieszkującym dom dziecka. Mimo, iż początkowo była negatywnie nastawiona do odrobienia „kary”, którą otrzymała od swoich przyjaciółek, to z czasem bardzo się zdeterminowała, wstąpiła w nią energia i troska, że w rezultacie, aż nie chciała opuszczać domu dziecka. To było naprawdę piękne i jednocześnie skłaniające do refleksji. Autorka tym oto wątkiem, bez dwóch zdań zachęca czytelnika, do tego, iż mimo natłoku obowiązków w życiu codziennym, powinien poświęcić chociażby trochę uwagi drugiej osobie, która tego potrzebuje.


Zawartość książki jest jak najbardziej przemyślana, dopracowana do ostatniej strony. Wszystko jest wyważone i ukazane w należytych proporcjach z dominującym i niekończącym się humorem. Zabawne sceny mieszają się z tymi słodko – gorzkimi, co w rezultacie dowodzi temu, iż wszystkie strony Gorzej być (nie) może tworzą spójną i logiczną całość. Małgorzata Falkowska posiada niesamowitą swobodę budowania zgrabnych dialogów. Jest lekko, plastycznie, namacalnie i autentycznie. A akcja pędzi jak szalona. Jest tylko jeden minus, który zauważy z pewnością każdy. Minus, który cały czas „dzwoni” w mojej głowie... Mam na myśli to, iż jest ZA MAŁO STRON! Kiedy przewróciłam ostatnią stronę, łza w oku się pojawiła i... miałam ochotę wrócić na początek i od nowa zacząć tę piękną przygodę. Serdecznie polecam.


14 komentarzy:

  1. Jestem bardzo ciekawa prozy tej autorki. Może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z chęcią poczekam na ten moment <3 uwielbiam czytać Twoje recenzje :)

      Usuń
  2. Świetna recenzja!
    Kto wie, może kiedyś się skusze:)
    Pozdrawiam.

    http://mareandbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaciekawiła mnie okładka tej książki, zdecydowania przyciąga wzrok. Gatunkowo to nie do końca moja bajka, ale nie mówię nie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gatunkowo to i nie moja bajka, choć szczerze polecam dla odprężenia :)
      Autorka komedii - czytelnik kryminałów i thrillerów :D

      Usuń
    2. Madziu, naprawdę warto się skusić! ♥

      Usuń
  4. Nie znam tej książki, ale z przyjemnością przeczytam, jeśli gdzieś znajdę.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie: http://www.szeptyduszy.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna recenzja. Bardzo lubię takie książki. Zapisałam sobie tytuł. Będę szukała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ten tytuł zwrócił Twoją uwagę! ♥

      Usuń
  6. Myślę, że to dobra propozycja na wakacje, będę miała ją na uwadze.
    Buziaki ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam Zośkę! :D Kapitalna recenzja. Czytając ją nie mogłam powstrzymać uśmiechu przypominając sobie perypetie dziewczyn. Ileż to ja razy parskałam ze śmiechu w autobusie, czy innym publicznym miejscu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przy książce Mąż potrzebny na już spędziłam bardzo miło czas, po tej recenzji mam gwarancję że przy drugim tomie będzie jeszcze lepiej

    OdpowiedzUsuń