64. Cień Burzowych Chmur - Edyta Świętek | Recenzja




Tytuł: Cień Burzowych Chmur (Tom 1)
Autor: Edyta Świętek
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 349
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Wyzwanie - Przeczytam tyle, ile mam wzrostu + 2,5 cm



Cień burzowych chmur – Edyty Świętek otwiera pięcioczęściową sagę pt. Spacer Aleją Róż. Powieść skupia się na losach rodziny Szymczaków, którzy osiedlili się w jednej z małopolskich wiosek – Pawlice. Od pokoleń powyższa rodzina zajmuje się gospodarstwem, które w pełni kwitnie, przynosi zyski i profity, jednocześnie budzi nienawiść, wrogość ze strony mniej zamożnych mieszkańców wioski. Kiedy zmarł ojciec rodziny Szymczaków, obowiązek głowy rodziny przeszedł na najstarszego z rodzeństwa – Bronka. W związku z tym mężczyzna, przejął na siebie wszystkie funkcje, które do tej pory pełnił ojciec – najważniejszy osobistość w zamożnej rodziny. Bronek, musi zajmować się zarządzaniem, dbaniem i pilnowaniem gospodarstwa. Ponadto na jego barkach spoczywa obowiązek troszczenia się o chorującą matkę, a także o pozostałe rodzeństwo – dwóch braci i trzy siostry. Z drugiej zaś strony poznajemy niejakiego Bartłomieja Marczyka, brata wysoko postawionego funkcjonariusza UB, który podobnie jak Szymczakowie jest majętny. Niespodziewanie całkiem dobra sytuacja rodziny Szymczaków komplikuje się. Dochodzi do spięcia, konfliktu i zatargu pomiędzy Bronkiem i Bartłomiejem. Marczyk przysięga zemstę, a jej założony plan błyskawicznie wprowadza w życie. Jako nieustępliwy wróg Bronisława, zabiera mu i niszczy wszystko to, co było najbliższe jemu i jego rodzinie... W związku z tym Bronek zmuszony jest do wyjazdu z rodzinnych Pawlic. Z braku jakichkolwiek perspektyw decyduje się poszukać zatrudnienia przy budowie Nowej Huty. Czy mimo problemów, które zaaranżował rodzinie Szymczaków los, uda im się w rezultacie wyjść na prostą? A może nie jest pisane im szczęście i spotka ich jeszcze wiele chwil bólu i cierpienia? O tym musicie przekonać się już sami, sięgając po Cień burzowych chmur.

***
 
To moje drugie spotkanie z twórczością Pani Edyty Świętek, ale muszę przyznać, iż powyższa powieść, znacząco różni się od tej którą czytałam. Mam na myśli Cienie Przeszłości. Wprawdzie Cienie przeszłości, to bardzo emocjonujący tytuł, niemniej jednak nie ma porównania z Cienie Burzowych Chmur. Mimo iż, fabuła początkowo wydaje się być bardzo spokojna, to im dalej zagłębiamy się w treść tejże pozycji, tym bardziej atmosfera gęstnieje, a czytelnik zostaje mocno zaangażowany w toczące się wydarzenia.


***
 
Autorka posługuje się bardzo przyjemnym, lekkim i przejrzystym w odbiorze językiem. Zgrabnie zbudowane dialogi, świetny dobór słów, powodują, że nie sposób się oderwać. Biorąc pod uwagę bohaterów powieści, to należy przyznać, iż zostali wyraziście wykreowani. Każdy z nich jest inny, barwny, a także dostarcza czytelnikowi odmiennych emocji. Muszę przyznać, iż znacząco zaangażowałam się w koleje ich losu. Doświadczałam wraz z nimi wzloty i upadki, a także targające nimi obawy i problemy, z którymi musieli się zmierzyć.

W książce, nie znajdziecie przypadkowych wątków. Wszystko jest niesamowicie spójne. Tematem przewodnim niniejszej pozycji bez wątpienia jest zemsta zrodzona z zawziętości, nienawiści i gniewu. Mimo to, Autorka subtelnie wplata wątek nie urzeczywistnionej miłości, pojawia się również zazdrość, intryga, rodzinne niuanse. 

***
Moją uwagę przykuły również pięknie przyozdobione strony. Każdy kolejny rozdział zachwyca pięknymi różami. Na wstępie książki znajdziemy również drzewo genealogiczne, które zdecydowanie ułatwia zaznajomienie się z wielopokoleniową rodziną Szymczaków, Pawłowskiej oraz Kurbieli. Z niebywałą łatwością czytelnik może dostrzec ogrom pracy, którą Autorka włożyła w powstanie tej powieści. Wszystko jest przemyślane, dokładnie zaplanowane, spójne. Z pewnością w kolejnych tomach również tego nie zabraknie. Reasumując Cień Burzowych Chmur to historia o pogoni za odzyskaniem odebranego majątku, o ludzkiej nienawiści, zazdrości, która nie ma końca. Polecam wszystkim zainteresowanym.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Wydawnictwu Replika.






3 komentarze:

  1. Zaciekawiła mnie Twoja recenzja, nie miałam jeszcze okazji czytać książek autorki i jestem ciekawa czy wpadłyby w mój gust :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam w planach tę książkę. Bardzo lubię prozę autorki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa recenzja. Dla mnie ostatnim odkryciem jest debiut Pauliny Świst. Podobnie jak w "Cieniu burzowych chmur" mamy tam do czynienia z wyrazistymi bohaterami. Bardzo dobrze się czyta.

    OdpowiedzUsuń