74. Ambasadorowa - Edyta Włoszek | Recenzja



Tytuł: Ambasadorowa
Autor: Edyta Włoszek
Wydawnictwo: dlaczemu
Ilość stron: 286
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Wyzwanie - Przeczytam tyle ile mam wzrostu + 1,8 cm



Poznajcie Ewę Winiarską – tytułową ambasadorową i zarazem główną bohaterkę książki Edyty Włoszek. Ewa jest młodą kobietę, która skończyła filologię bałtycką na Uniwersytecie Warszawskim. Pracowała jako tłumaczka przysięgła języka łotewskiego. A później? Później poznała jego – mężczyznę o jedenaście lat starszego Wiktora Krasts i wyszła za niego za mąż.

Kim on jest, żeby tak mnie traktować? Kim ja jestem, że pozwalam na takie traktowanie? Czego on chce ode mnie i po co się ze mną żenił? Czy chce mnie świadomie zniszczyć?

Szanowany w środowisku Wiktor, niesamowicie szybko manifestuje i demonstruje swoje prawdziwe oblicze – oblicze tyrana i despoty. Początkowo zaczęło się niewinnie - drobną kłótnią, szamotaniem. Lecz zaś z czasem ambasador Polski we Włoszech, zaczyna stosować wobec swojej żony pełen wachlarz odmian i form przemocy. Nie tylko przemocy fizycznej doznawała Ewa, ale także psychicznej i finansowej. Mężczyzna wysoko respektowany w otoczeniu, podporządkował sobie swoją żonę do tego stopnia, że Ewa tak naprawdę nie miała prawa głosu. Miała być posłuszna, uległa, spełniać jego oczekiwania. Rzadko kiedy wychodziła z domu, nie mogła z nikim się kontaktować, Wiktor również nie pojawiał się z Ewą publicznie. Już na wstępie dowiadujemy się, iż mężczyzna pragnął dziecka, a kiedy dochodzi do poronienia kobieta się załamuje. Jednak, po czterech miesiącach okazuje się bowiem, iż Ewa ponownie jest w ciąży i w dodatku z bliźniakami. Czy teraz stosunki pomiędzy Ewą a Wiktorem się polepszą? Czy mężczyzna okaże się wspaniałym ojcem? Co to, to nie...

Echem wracały jego ostre słowa, oskarżenia, wulgarne porównania, coraz częściej wyzwiska. Nie powstrzymywałam łez – czułam,że mnie oczyszczają. Gdy się porządnie spłakałam dochodziłam potem do siebie.”

Kiedy kobieta wychodzi szpitala od razu zostaje zmuszona, do ponownego przejęcia wszystkich obowiązków domowych i oczywiście opieki nad bliźniakami – Leonem i Maksem. Wiktor nie przyjmuje do wiadomość, iż miały kogoś zatrudnić do pomocy. Ale na szczęście pojawia się Magda – zatrudniona przez matkę Ewy opiekunka i stara się pomagać kobiecie jak tylko może. Wiktora po narodzinach dzieci więcej nie ma w domu niż jest, ciągle w rozjazdach... Ale czy na pewno służbowych? Despotyczne oblicze Wiktora, nie ma końca... Nieustająco poniża, więzi, izoluje, zdradza i stosuje przemoc wobec bezradnej i niewinnej Ewy. Ale z czasem w kobiecie pojawia się siła, również za sprawą koleżanki Poli. Kobieta ma dość tych ciągłych pretensji, doświadczanego strachu, bezradności, płaczu. Zaczyna wychodzić do ludzi, organizować akcji charytatywne i pokazywać mężowi, że ona również ma prawo godnie i spokojnie żyć.

***
Kiedy otrzymałam propozycję zrecenzowania książki Ambasadorowa, nie zastanawiam się długo. Wystarczył mi krótki opis, i po prostu wiedziałam, że muszę poznać tę historię. Historię, w której dominującym elementem jest przemoc, zarówno ta fizyczna jak i psychiczna. Moje zainteresowanie książkami, w której poruszany jest temat przemocy, wynika z kierunku moich studiów. Także z przyjemnością poznaje nowe powieści gdzie mogę spojrzeć na ten jakże trudny i bolesny temat z różnej perspektywy. Z reguły mówi się, że przemoc dominuje w rodzinach dysfunkcyjnych i ubogich, lecz ta książka dowodzi temu, iż nie zawsze tak musi być. Wysoko ceniony mężczyzna, mieszkający w luksusowym apartamencie, znęca się na swoją żoną. Jesteście sobie wyobrazić, że ta historia wydarzyła się naprawdę? Cały czas nie przyjmuję tego do wiadomości. A jednak. 

Dzień do dnia podobny. Poznawałam mojego męża coraz lepiej, czując jednocześnie, że nie wiem o nim nic. Był nieprzewidywalny w swoich reakcjach – zwłaszcza gdy zrobiłam coś nie po jego myśli.”

Niesamowite w tej historii jest to, że Ewa w końcu odnalazł w sobie siłę, aby walczyć, aby zakończyć tę toksyczną relację, łączącą ją z ambasadorem. Historia Ewy powinna być inspiracją, dla wielu kobiet, które doświadczają przemocy tej ukrytej i tej jawnej. Ewa i to co ją spotkało, powinno być również motywacją, impulsem dla kobiet cierpiących, a także bodźcem do przełamania swoich lęków, obaw, ból i zgłoszenia się o pomoc. Książka ta bez dwóch zdań dostarcza wielu podpowiedź, sugestii, wskazówek do tego, jak zidentyfikować przemoc.

W wieku trzydziestu lat czułam się zupełnie jak ta ćma ze wstrzykniętym do środka jadem, rozpięta nieruchomo na pajęczynie, bez żadnej możliwości manewru.”

Od pierwszych stron mocno zaangażowałam się w tę historię. Wszystko zostało opisane jak najbardziej autentycznie, do tego stopnia, że czytamy, by w rezultacie poznać finał Ambasadorowej. Pierwszoosobowa narracja pozwala na stworzenie bardzo intymniej więzi z główną bohaterką. Dzięki temu zabiegowi czytelnik może dostrzec poruszającą przemianę Ewy, a także monitorować przebieg rozmaitych reakcji bohaterki na doświadczaną przemoc.

Książka ukazuje również zawziętą walkę Ewy o lepszą przyszłość dla siebie i dla swoich synów. „Ufam sobie, bo tego, co zrobiłam dla siebie i moich synów, nikt nie zrobiłby za mnie. Tak, kiepsko trafiłam, może nawet gorzej niż kiepsko, ale gdybym przez to wszystko nie przeszła, nie byłabym tą Ewą, którą jestem teraz, tylko tamtą panią ambasadorową.” - tymi słowami kończy się historia Ewy. To co wyznaje główna bohaterka na końcu tej bolesnej i jednocześnie dającej nadzieję powieści, dostarcza wsparcie, zrozumienie, a także ukazuję niesamowitą siłę, która drzemie w każdej kobiecie. W tej historii każda kobieta doświadczająca poniżania, odnajdzie natchnienie do wykonania pierwszego kroku ku rozwiązaniu. Ta książka pozwala uwierzyć, że każda kobieta, która doznaje przemoc jest w stanie znaleźć w sobie dość odwagi, aby godnie żyć. Dzięki tej książce czytelnik może również sobie uzmysłowić, iż kobiety naprawdę potrafią wiele znieść…
 
Na końcu Ambasadorowej umieszczone zostały konwencję o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Dodatkowo zamieszczono telefony do Centrum Praw Kobiet i Niebieskiej Linii, organizacji, do których można się zgłosić po pomoc wsparcie.

Książka została objęta patronatem Centrum Praw Kobiet.




Za możliwość zapoznania się z treścią Ambasadorowa, serdecznie dziękuję Wydawnictwu dlaczemu.

3 komentarze:

  1. Dostałam tę książkę teraz niespodziewanie i mam mieszane uczucia póki co :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również otrzymałam propozycję zrecenzowania owej książki, ale właśnie ze względu na poruszoną w niej tematykę, nie podjęłam się jej lektury.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka jest wspaniała! Czytałam i zrecenzowałam.

    OdpowiedzUsuń