czwartek, 20 lipca 2017

Fragment powieści "Po złej stronie lustra" - K.C. Hiddenstorm

Lisa ścisnęła głowę nasadami dłoni i poczęła masować skronie okrężnymi ruchami. Po paru minutach wstała i pomaszerowała do łazienki. Wściekłym ruchem pchnęła drzwi, podeszła do umywalki i opłukała twarz chłodną wodą. Uniosła głowę i spojrzała na swoje odbicie. Widok stalowoszarych oczu łypiących na nią z lustra zmroził jej serce. To były oczy Kobiety w Bieli alias Demonicznej Lisy – wstrętnego upiora ze snu. Lisa nie była w stanie odwrócić wzroku, mimo iż te bezduszne oczy przywoływały niepożądane uczucia. Złapała się na tym, że – prócz bezdyskusyjnej grozy – mają one w sobie również pewien magnetyzm, coś, co niesamowicie ją w nich pociąga. Najwyższym wysiłkiem woli przekręciła głowę i pomyślała, że chyba właśnie to jest najgorsze ze wszystkiego – ta mroczna fascynacja ćmy podstępem przyciąganej do zabójczego ognia.
Gdy na powrót rozsiadła się na łóżku, otworzyły się drzwi i stanęła w nich pielęgniarka. Nie Cudownie Zmartwychwstała Miss Kalifornii, ale…
Nie no, to już są jakieś, kurwa, jaja! – wrzasnęła Lisa w duchu, przesłaniając usta dłońmi.
Gdyby zdarzyło jej się grać w grę komputerową Silent Hill, pomyślałaby zapewne o pojawiających się tam upiornych pielęgniarkach, jednak Lisa w takową grę nigdy nie grała, toteż jej skojarzenie było nieco inne – pomyślała mianowicie o filmie Świt Żywych Trupów. Ze szczęką na podłodze i oczami wyskakującymi z orbit patrzyła, jak do szpitalnego pokoju wchodzi ciemnowłosa pielęgniarka, by zabrać ją na stołówkę. Problem polegał na tym, iż pielęgniarką tą była… Hannah Lewis, najlepsza koleżanka Lisy z ogólniaka, która pięć lat temu zginęła w wypadku samochodowym. Lisa doskonale to pamiętała – była na jej pogrzebie. A teraz Hannah stała tu przed nią we własnej osobie, cała, zdrowa i uśmiechnięta.
Faktycznie, możemy przyjąć, że w tym wymiarze zmarli wciąż żyją – odezwał się chłodny głos. – Ale istnieje też inna możliwość. Wiesz jaka? Że przebywanie tu konkretnie rzuca ci się na mózg, dziewczyno. Jak myślisz, ile czasu potrzeba, byś zapadła na ciężkiego pierdolca? Dzień? Tydzień?
Lisa wolała nie myśleć.

 
Autorem niesamowitego obrazu, jest Prison Art [KLIK] - Joa Baran i Maciek. Zachęcam do zajrzenia na ich stronę.


 Książkę możecie zakupić tutaj [KLIK]
Natomiast moją recenzję znajdziecie tutaj [KLIK]
Zapraszam również na wywiad z K.C. Hiddenstorm [KLIK]
Garść cytatów z Po złej stronie lustra znajdziecie tutaj [KLIK]


4 komentarze:

  1. Hm, z jednej strony fragment brzmi całkiem interesująco i zachęcająco, z drugiej to fantasy, czyli coś, do czego mi ostatnio daleko. I zastanawiam się, czy nie denerwowałyby mnie przekleństwa, bo o ile uzasadnione toleruje, o tyle przesadnie wulgarnych tekstów też nie lubię.

    Pozdrawiam,
    S.
    nieksiazkowy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka wydaje się być luźna i prosta, więc dotrze do niejednego czytelnika :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fragment bardzo zachęcający. Jestem ciekawa co wydarzyło się później.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fragment bardzo dobry. Zachęca do poznania całości, a to najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń