środa, 25 października 2017

126. "Zdążyć z miłością" - Beata Majewska || RECENZJA PREMIEROWA





Tytuł: Zdążyć z miłością
Autor: Beata Majewska
Wydawnictwo: Książnica
Ilość stron: 352
Oprawa: Miękka


Czy można zwlekać z miłością?

Olga Becker – główna bohaterka Zdążyć z miłością to trzydziestoletnia kobieta sukcesu. Wykształcona, majętna i atrakcyjna jedynaczka, wychowana w bardzo bogatej rodzinie. Po śmierci swojego ojca, uzyskała w spadku udział w jego laboratoriach medycznych LABBE. Olga zmaga się z życiowymi problemami, dylematami, niepewnościami. Prócz tego, iż nie ma szczęścia w miłości, to także wykryto u niej nowotwór. Kiedy została poddana chemioterapii, zmieniała się diametralnie. Nie tylko zewnętrznie (nosi perukę), ale także wewnętrznie (już nigdy nie będzie mogła urodzić dzieci). Mimo że, obecnie z jej zdrowiem jest znaczenie lepiej, to Olga, często popada w melancholię, a jej samoocena jest bardzo zaniżona.

Pewnego dnia na drodze kobiety pojawia się Kamil – przystojny, wdowiec z dwójką cudownych dzieci – Maksem i Faustyną. Olga nie zdaje sobie sprawy z tego, iż ta trójka, wpłynie na jej życie bardzo pozytywnie, dostarczy wielu wrażeń, niezapomnianych chwil. Początkowo podchodzi do znajomości z Kamile, bardzo pejoratywnie, odmawia spotkania. Lecz w końcu decyduje, iż umówi się z Kamilem i co dziwne, zaczyna bardzo dobrze czuć się w jego towarzystwie, jak i w towarzystwie jego pociech. Mimo iż, momentami pomiędzy Kamilem i Olgą pojawiają się zgrzyty, na różnych płaszczyznach życia (w szczególności pieniężnej i religijnej), to co raz częstsze spotkania, powodują, iż między Olgą i Kamilem sukcesywnie i stopniowo rozpoczyna kiełkować bardzo silne uczucie. Zbliżają się do siebie, nie tylko przez trudne i bolesne doświadczenia życiowe, ale także przez to, iż pragną bliskości drugiej osoby, ciepła, pocieszenia, dobrego słowa. W rezultacie para pobiera się.

Jednak jak to w życiu bywa los, lubi rzucać kłody po nogi i lubi być zawrotny. Oldze, Kamilowi i jego dzieciom, nie było dane długo cieszyć się szczęściem... Dochodzi do tragedii, która wywołała we mnie całe spectrum emocji. I wówczas, sobie uświadomiłam, iż tytuł tej publikacji, jest w pełni adekwatny do tego, co się wydarzyło (zgodzicie się ze mną, jak przeczytacie książkę). Jak poradzi sobie Olga? Czy los się do niej jeszcze uśmiechnie i pozwoli jej na bycie szczęśliwą?

Moje wrażenia, po przeczytaniu tej publikacji są bardzo pozytywne. Nie spodziewałam się, iż Autorka zdecydowała się stworzyć taki scenariusz dla swoich bohaterów. Przede wszystkim ich nie oszczędza. Nadała im trudne, momentami wręcz bolesne role, a piękno i idylla, która pojawiła się również między stronami nie trwała zbyt długo. Gdybym miała tę książkę opisać w dwóch słowach, to powiedziałabym, iż jest to historia zabawna i tragiczna. Takie dwuznaczne pojawiło się w mojej głowie określenie z tego względu, iż pojawiają się elementy, które aż kipią radością, humorem, a nam uśmiech nie schodzi z twarzy (to za sprawą Maksymiliana i Faustyny), ale jednocześnie pojawiają się wstawki destruktywne - wykryty nowotwór u Olgi, śmierć żony Kamila i kolejne przykre, bolesne, trudne, wydarzenia, powodują, iż nie można części tej publikacji zaliczyć do tej tragicznej, smutnej, melancholijnej, przepełnionej bólem. Myślę, iż taka dwuznaczność, jest jak najbardziej na plus, bowiem mamy możliwość, odczuwać całą gamę różnorodnych emocji, a całokształt nie wydaje się mdły, oklepany i monotonny.

Bohaterowie są różnorodni, każdy jest inny, wyróżniający się na tle pozostałych. Wobec każdego z bohaterów może pałać różnorodnymi odczuciami. Każdy z bohaterów, pozostawia w nas inny oddźwięk. Ujmuje swoimi zaletami, wadami. Iskierkami w tej książce, są dzieci Kamila, które jak nadmieniałam wcześniej, wywołują wiele radości, szczęścia i uśmiechu. Olga, to postać zagubiona, samotna, pragnąca szczęścia, która nie ma pozytywnych wspomnień ze swojej przeszłości. Odrzucona przez Hugona (którego mieliśmy okazje poznać w poprzednich dziełach Autorki), opuszczona przez ojca, który zmarł, a także przez matkę, która zdecydowała się na zamieszkanie w ośrodku dla obłąkach (mimo, iż sama obłąkana nie była). Choroba, w której tak naprawdę pozostała sama, sama musiała się z nią zmierzyć. Sądzę, iż jej postać została bardzo wyraziście i autentycznie nakreślona, jednocześnie dostarcza czytelnikowi wielu emocji. Kamil to postać, która również nie słynie z pięknej i łatwej przeszłości. Wieloletnia choroba córki, śmierć żony, obowiązek opieki nad obojgiem dzieci. Samotność. Lecz kiedy na jego drodze pojawia się Olga, mężczyzna był w stanie zrobić dla ukochanej wszystko. Ale... Pani Beata zdecydowała inaczej i... O tym musicie przekonać się już sami.

Niewątpliwą zaletą tej publikacji, jest również język jakim operuje Autorka. Już wcześniej mi przypadł do gustu, także z dużą płynnością, lekkością i swobodną zagłębiałam się w kolejne strony tej publikacji. Nie znajdziemy tutaj również, jakiejś nadprogramowej treści, która mogłaby spowodować nasze znużenie. Całość prezentuje się bardzo ciekawie, frapująco, intrygująco.

Zdążyć z miłością to historia z przesłaniem, która skłania do refleksji. Szczęście jest tak ulotne, więc jeśli się pojawi, nie zastanawiajcie się czy warto. Łapcie je póki jest, bo w każdej chwili może go zabraknąć i już nic nie będzie takie samo, jak było przed momentem.



Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Książnica.




11 komentarzy:

  1. Będę niebawem czytać. Na pewno się nie zawiodę.

    OdpowiedzUsuń
  2. O autorce słyszałam, a książka rzeczywiście wydaje się warta uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie będę po nią sięgać. Pierwsza część kompletnie nie przypadła mi do gustu - nawet jej nie dokończyłam, bo nieco mnie irytowała. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super grzbiety i wgl okładki bardzo mi się podobają. Tytuły też intrygują :D

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam pierwszą część i bardzo mi się podobał. Z przyjemnością sięgnę po kolejne.:)
    kocieczytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam autorki ani jej książek, ale pięknie razem się prezentują i gdybym miała wolną chwilę, to na pewno bym po nie sięgnęła :)

    Turkusowa Sowa

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam z tym do czynienia niestety ;)
    Zapraszam do mnie, mogłabym prosić o kliknięcie w link w tym poście? Byłabym bardzo wdzięczna :)
    Przy okazji zachęcam do wspólnej obserwacji :)

    http://veronicalucy.blogspot.com/2017/10/lace-up-skirt.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Niedługo sięgnę po tę książkę. Czytałam poprzednie tomy i byłam nimi zachwycona. Mam cichą nadzieję, że i tym razem się nie zawiodę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie zaczęłam ją czytać i Twoją recenzją troszkę sobie książkę zaspojlerowałam, ale tym bardziej mam ochotę czym prędzej ją pochłonąć. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam zapisaną tą serię na mojej liście do przeczytania! Ale muszę zacząć od tomu 1!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. ♥